Obama zdradził Izrael w ONZ na złość Trumpowi! Wściekłość w Jerozolimie

By Dział: Polityka | 23 grudnia 2016

Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła w rezolucji budowanie żydowskich osiedli w Palestynie i zażądała jego natychmiastowego wstrzymania.

Najbliższy sojusznik Izraela – Stany Zjednoczone, które przez lata blokowały tego typu rezolucje, tym razem jej nie zawetowały wbrew wezwaniom Donalda Trumpa. Dla Izraela to poważny cios polityczny. Nie tylko bowiem stawia go w kontrze do reszty świata, ale odbiera mu także atuty w przyszłych rozmowach pokojowych z Palestyńczykami.

Przypomnijmy, że chodzi o budowanie żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy, czyli na ziemiach, które Izrael zdobył w 6-dniowej Wojnie Bliskowschodniej z krajami arabskimi w 1967 r. ONZ od początku nie uznaje tej aneksji.

Kiedy przedstawicielka USA w Radzie Bezpieczeństwa Samantha Power wstrzymała się od głosu sala na moment zamarła, a następnie rozległ się głośny aplauz. Izraelski rząd próbował do końca przekonać Waszyngton do zawetowania rezolucji – bezskutecznie.


Władzom w Jerozolimie udało się nawet wcześniej wymóc na Egipcie, aby się z niej wycofał, wykorzystując nacisk ze strony amerykańskiego prezydenta-elekta Donalda Trumpa. Władze Egiptu chcą mieć z nim bowiem dobre stosunki, aby Waszyngton nadal pozostał głównym sponsorem egipskiej armii.

Trump wezwał też samego Obamę do zawetowania rezolucji, ale w niczym to nie pomogło. Można powiedzieć, że w takiej sytuacji administracja amerykańska postanowiła zrobić Trumpowi na złość, nawet kosztem rozwścieczenia swojego najbliższego sojusznika na Bliskim Wschodzie.

“To prezydent Obama i Sekretarz Stanu Kerry stoją za tym haniebnym ciosem w Izrael. Administracja amerykańska potajemnie przygotowała tę antyizraelską rezolucję za naszymi plecami. To woda na młyn terroryzmu” – cytowała Associated Press oburzonego przedstawiciela izraelskiego rządu.


“Izrael odrzuca tę haniebną rezolucję ONZ i nie zastosuje się do niej. Zamierzamy współpracować z prezydentem Donaldem Trumpem i naszymi przyjaciółmi w amerykańskim Kongresie, aby zlikwidować negatywne skutki tej absurdalnej rezolucji” – oświadczył gniewnie premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Jednak zdaniem obserwatorów, nawet po objęciu prezydentury Trump, który nie ukrywa swoich sympatii do izraelskiej prawicy, nie będzie już w stanie cofnąć negatywnych skutków tej rezolucji dla Izraela. Najzabawniejsze jest to, że odmowę jej zawetowania Samantha Power uzasadniała powołując się na dawną opinię republikańskiego prezydenta Ronalda Reagana.

Dodajmy, że wyznaczony przez Trumpa nowy ambasador USA w Izraelu David Friedman zdecydowanie popiera jego pomysł by przenieść amerykańską ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy, uznając w ten sposób prawo Izraela do całego tego miasta, do którego roszczą też pretensje Arabowie.

Do bliskiej współpracy z Izraelem skłania też Trumpa jego zięć Jared Kushner – miliarder i wnuk polskich Żydów, który przez wielu uważany jest za szarą eminencję w otoczeniu prezydenta-elekta.

Czytaj także: Izrael buduje nowy mur… kilkadziesiąt metrów w głąb ziemi!

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow