Putin zatwierdził “Prawo Sadystów”! Mogą bezkarnie katować i zabijać więźniów

By Dział: Przestępczość i Terror Społeczeństwo | 3 stycznia 2017

Szokujący noworoczny “prezent” władzy dla wszystkich osadzonych.

Prezydent Rosji podpisał zmiany w ustawach o więziennictwie, które pozwalają funkcjonariuszom na bezkarne używanie broni i przemocy fizycznej wobec skazanych. Obrońcy praw człowieka nazywają te zmiany “Prawem Sadystów”.

W znowelizowanej ustawie zapisano m.in., że “pracownik służby więziennej nie ponosi żadnej odpowiedzialności za rany i szkody wyrządzone aresztowanym i skazanym oraz innym osobom, wynikające z użycia siły fizycznej, środków specjalnych i broni palnej, jeśli było to uzasadnione”.

W praktyce oznacza to, że Federalna Służba Wykonywania Wyroków stała się od tej pory całkowitym panem życia i śmierci aresztantów i więźniów. Doniesienia o masowych torturach i znęcaniu się przez funkcjonariuszy nad skazanymi napływają z rosyjskich zakładów i kolonii karnych od dawna.

Dotychczas mogli oni jednak składać skargi do Społecznych Komisji Obserwacyjnych w poszczególnych regionach, które – teoretycznie – mają zapobiegać łamaniu praw człowieka przez funkcjonariuszy w zakładach karnych.

Niekiedy, choć rzadko, udawało się w ten sposób powstrzymać tę przemoc i wyciągnąć konsekwencje wobec sadystów w mundurach. Teraz stanie się to praktycznie niemożliwe, gdyż służba więzienna zawsze będzie w stanie udowodnić, że w danej sytuacji bicie, a nawet zabicie więźnia było “uzasadnione”.

W listopadzie 2016 r. obrońcami praw człowieka w Rosji wstrząsnęła m.in. historia opozycjonisty Ildara Dadina skazanego za organizowanie nielegalnych wieców. Ujawnił on fakt masowych tortur i pobić w Kolonii Karnej nr 7 w Karelii, gdzie odbywał wyrok.

W reakcji na te doniesienia organizacje praw człowieka rozpoczęły projekt “Terytorium Tortur”, w ramach którego 29-ciu byłych i obecnych skazanych z trzech kolonii w tym regionie szczegółowo opisało fakty znęcania się nad nimi przez funkcjonariuszy. Ponadto udokumentowano groźby kierownictwa służby więziennej wobec adwokatów.

Problem w tym, że po ujawnieniu tych bestialstw, Ildar Dadin po prostu “zniknął”. Od miesiąca organizacje praw człowieka nie mogą uzyskać od Federalnej Służby Wykonywania Wyroków jakiejkolwiek informacji, gdzie obecnie jest on przetrzymywany i w jakim jest stanie.

Czytaj także: 7 lat łagru za jeden SMS sprzed 8 lat! W dodatku prawdziwy…

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow