Ujawniono prawdziwą przyczynę zatonięcia “Titanica”! To ogień, a nie lód… (FOTO)

Zderzenie z górą lodową to tylko niewielka część prawdy.

Tak twierdzi irlandzki dziennikarz Senan Molony, który poświęcił ponad 30 lat na badanie tej najsłynniejszej katastrofy morskiej w dziejach. Przypomnijmy, że wielki transatlantyk zatonął w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 r. na Atlantyku podczas swojego pierwszego rejsu z Southampton do Nowego Jorku.

Dotychczas powszechnie sądzono, że przyczyną zatonięcia, które kosztowało życie ponad 1500 osób, było zderzenie z górą lodową. Uszkodziła ona kadłub, w wyniku czego “Titanic” zaczął nabierać wody i poszedł na dno 2,5 godziny po zderzeniu.

Okazuje się jednak, że to nie góra lodowa była główną przyczyną tej tragedii. Prawdziwą przyczyną był pożar węgla, który wybuchł w jednej z kotłowni “Titanica” tuż przy grodzi wodoszczelnej na dzień przed wypłynięciem w pierwszy rejs.

Pożar ten miał miejsce jeszcze w stoczni w Belfaście. 12-osobowej grupie robotników udało się wprawdzie opanować ogień, lecz pożar trwał na tyle długo, że temperatura w tym miejscu mogła dojść nawet do 1000 stopni Celsjusza, w wyniku czego kadłub został tam poważnie nadwerężony i stracił odporność, a gródź wodoszczelna doznała uszkodzeń.

Miejsce uszkodzenia pośpiesznie zasmarowano olejem i zamaskowano. Kiedy Molony przeanalizował nieznane dotychczas zdjęcia, które wykonano jeszcze przed wyjściem statku ze stoczni w Belfaście, zauważył na prawej stronie kadłuba czarne plamy po pożarze.

Znajdowały się one niemal dokładnie w tym miejscu, które potem przebiła góra lodowa. “Jesteśmy pewni, że ta część kadłuba stała się w wyniku pożaru szczególnie krucha i podatna na przebicie” – twierdzi dziennikarz. Eksperci szacują, że jej wytrzymałość mogła spaść nawet o 75 proc.

titanic1

Wiadomość o pożarze zatajono jednak przed pasażerami, aby nie zrezygnowali oni z rejsu. W porcie w Southampton celowo podstawiono statek drugą stroną do nabrzeża, aby wsiadający nie mogli zobaczyć śladów na kadłubie.

Prawdopodobnie elementem, który nie wytrzymał zderzenia z lodem okazała się nawet nie sama blacha, tylko kruche nity, do których dodawano szlakę, aby były bardziej kowalne w celu szybszego montażu. Na skutek tego były one bardziej kruche i podatne na wysokie temperatury. Nadwerężone, po zderzeniu z lodem natychmiast pękły, tworząc szczelinę w kadłubie.

“Przyczyną katastrofy był faktycznie nieszczęśliwy zbieg trzech okoliczności – ognia, lodu i przestępczego niedbalstwa” – ocenia brytyjski dziennikarz. Tak więc po 145-ciu latach historię tej wielkiej katastrofy morskiej musimy chyba po raz kolejny zacząć pisać na nowo.

Czytaj także: W głębinach Atlantyku natrafiono na tajemnicze „piekielne dzwony”. Co to jest? (WIDEO, FOTO)

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow