Co wy tam na Kremlu palicie? Hity propagandy Rosji w 2016. CZĘŚĆ 1: “Zgwałcona Lisa” (FOTO)

Ubiegły rok obfitował w fake’owe wiadomości serwowane ludowi przez propagandę Rosji. Oto 5 szczególnie kuriozalnych, których do dziś nikt tam nie zdementował.

Część 1: Rosyjska dziewczynka Lisa zgwałcona w Niemczech przez islamskich imigrantów. Na fali licznych przestępstw seksualnych dokonywanych przez imigrantów na Zachodzie tak się dotychczas “pechowo” składało, że ani razu ich ofiarą nie padła rosyjska nastolatka. Jak to? Naszych nie biją? Kremlowski Pierwszy Kanał telewizyjny postanowił temu “zaradzić”.

Doskonałą okazją do tego stało się zdarzenie z 13-letnią Lisą z Berlina, z rodziny rosyjskich Niemców. 11 stycznia ub. roku nie pojawiła się w szkole. A kiedy wróciła do domu opowiedziała matce, że została porwana i zgwałcona przez “trzech mężczyzn o wyglądzie arabskim”.

sputnik-propaganda

Rosyjska diaspora w Niemczech jest ogromna i to właśnie ją postanowiła przede wszystkim “podgrzać” kremlowska propaganda. W rosyjskojęzycznym Internecie w Niemczech informacja zaczęła rozchodzić się piorunem.

Pierwszy Kanał wyemitował 16 stycznia reportaż, w którym jego korespondent Iwan Błagoj oburzał się na “gwałt dokonany przez arabskich imigrantów na rosyjskiej dziewczynce” i wzywał niemiecką policję, aby nie zatajała tej sprawy.

rosyjska_propaganda

Dzień później do ataku dołączyła niemieckojęzyczna mutacja rosyjskiego “Sputnika”, który gniewnie oskarżał policję o bezczynność. Kolejny reportaż wyemitowały rosyjskie “Wiesti”, podwajając przy okazji liczbę gwałcicieli. “W Berlinie 6-ciu imigrantów przez 30 godzin gwałciło dziewczynkę z Rosji” – głosił tytuł.

protesty_niemcy

Zgodnie z regułami sztuki w tym momencie weszła do akcji “ciężka artyleria” w postaci ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa, który skrytykował niemieckie władze. “Wiadomość o zniknięciu dziewczynki utrzymywano w tajemnicy przez bardzo długi czas” – oburzał się szef rosyjskiej dyplomacji na konferencji prasowej.

Efekt był potężny: na ulice niemieckich miast wyszło ponad 10 tys. oburzonych demonstrantów, a doniesienia putinowskich mediów masowo powielała prorosyjska propaganda na całym Zachodzie.

Po pewnym czasie dziewczynka przyznała jednak, że nikt jej nie porwał, ani nie zgwałcił, a nagrania z jej telefonu pokazywały, iż spędziła noc ze swoim przyjacielem. Potem bała się przyznać rodzicom i żeby usprawiedliwić swoją nieobecność w szkole wymyśliła historię o gwałcie. Sprawę zamknięto.

Co ciekawe, informacja ta do dziś nie została przez rosyjską telewizję zdementowana i reportaż nadal znajduje się na jej YouTubowym kanale. A po co usuwać? Ktoś, kto wtedy to przeoczył, przeczyta sobie teraz i informacja będzie się rozchodzić nadal. Szczególnie w Rosji, gdzie szanse na weryfikację kłamliwych doniesień są zerowe.

Swoją drogą scenariusz organizowania przez ubeckie służby zamieszek z powodu dziecka porwanego jakoby przez Żydów jest Polakom jest dobrze znany: pamiętacie Pogrom Kielecki? Scenariusz doskonale sprawdzony w praktyce, więc czemu nie powtórzyć?

Czytaj także: „Cel Putina: obalić Merkel. Poszły na to ogromne pieniądze”

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow