Z tajnego archiwum CIA: służby USA zbierały sowieckie dowcipy!

By Dział: Ciekawostki W popularnych | 21 stycznia 2017

Okazuje się, że nie tylko wielka polityka i tajemnice gospodarcze interesowały Centralną Agencję Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych.

Wśród ujawnionych właśnie prawie 13 mln dokumentów z archiwum CIA znalazł się także raport, w którym agent z ZSRR podaje popularne sowieckie dowcipy z lat 80-ch. Pisze, że zebrał je w Archangielsku i okolicach. Oto kilka z nich:

Amerykanin dyskutuje z Rosjaninem, w którym kraju jest więcej wolności. “Ja, na przykład, mogę u siebie stanąć przez Białym Dołem i skandować “Do diabła z prezydentem Reaganem!” – mówi Amerykanin. “No i co w tym takiego? Ja też mogę stanąć przed Kremlem i skandować “Do diabła z prezydentem Reaganem!” – odpowiada Rosjanin.

Inny dowcip opisuje jak kolejni przywódcy Związku Sowieckiego rozwiązują problem pociągu, który nie chce jechać z powodu braku torów. Lenin zwołuje robotników i chłopów i prosi, żeby zbudowali tory. Stalin rozstrzeliwuje maszynistów. Chruszczow rehabilituje rozstrzelanych maszynistów, każe rozebrać tory za pociągiem i zrobić z nich tory przed pociągiem. Breżniew zaciąga zasłony i kiwa się do przodu i tyłu udając pociąg. A Gorbaczow zwołuje wiec, na którym skanduje: “Nie ma torów!”.

Z okresu “pierestrojki” pochodzi też dowcip, w którym robotnik stoi w ogromnej kolejce po wódkę. Nie może się doczekać i w końcu wściekły porzuca ją grożąc, że idzie zabić Gorbaczowa. Po chwili jednak wraca. “Dlaczego wróciłeś?” “Bo tam jeszcze dłuższa kolejka”.

Stara babcia przychodzi do komitetu partii z jakąś sprawą. Ale czekając w kolejce zapomina po co przyszła. Kiedy staje przed urzędnikiem nie wie o co zapytać. Ten próbuje jej pomóc. “Może chodzi o emeryturę?” – pyta. “Nie. Dostaję 20 rubli miesięcznie. Jestem zadowolona”. “Więc może o mieszkanie?” “Nie. Mieszkamy we czworo w jednym pokoju komunalnym. Jestem zadowolona”.

W końcu babcia przypomina sobie: “Powiedzcie, towarzyszu, czy komunizm wynaleźli komuniści, czy naukowcy?” “Oczywiście, że my – komuniści!” – odpowiada dumnie partyjny urzędnik. “Aaa, tak też myślałam. Bo gdyby wymyślili go naukowcy to przetestowaliby go najpierw na psach”.

Inny popularny niegdyś dowcip z tego okresu mówi, że medycznym odpowiednikiem “pierestrojki” jest menopauza. W kolejnym klient przychodzi do sowieckiego sklepu i pyta, czy jest mięso. “Nie, u nas nie ma ryby. A mięsa nie ma w sklepie naprzeciwko” – odpowiada ekspedientka.

Czukczę zapytano co by zrobił, gdyby otwarto granice ZSRR. “Wdrapałbym się na najwyższe drzewo” – odpowiada. “Dlaczego?” “Żeby nie stratował mnie uciekający tłum”. “A co byś zrobił, gdyby otwarto granice USA?” – pytają go ponownie. “Wdrapałbym się na najwyższe drzewo”. “Dlaczego?” “Żeby zobaczyć pierwszego szaleńca, który zechce tu wrócić”.

Mężczyzna dzwoni po pożarze do głównej siedziby KGB. “Niestety, nie możemy nic zrobić. KGB właśnie się spaliło” – słyszy w odpowiedzi. Dzwoni po raz kolejny i znowu słyszy: “KGB się spaliło, nie możemy pomóc”. Za trzecim razem telefonista rozpoznaje jego głos i pyta poirytowany: “Po co dzwonicie, towarzyszu? Przecież powiedziałem wam, że KGB się spaliło”. “Wiem – odpowiada wzruszony mężczyzna, ale chcę to jeszcze raz usłyszeć”.

Po co CIA zbierało w tamtym czasie sowieckie dowcipy? Trudno powiedzieć. Może chciało użyć ich propagandowo, a może chodziło o to, żeby amerykańscy dyplomaci i agenci wysyłani do radzieckiej Rosji mogli lepiej wczuć się w tamtejsze realia.

Zobacz także wesołą składankę z cyklu “Takie rzeczy tylko w w Rosji” (WIDEO).

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow