MSZ w Mińsku: Kościuszko i Domeyko byli Białorusinami!

By Dział: Historia Polityka | 21 stycznia 2017

Inne narody niesłusznie ich sobie przypisują – twierdzi białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej.

“Białoruska historia powinna zostać napisana w sposób obiektywny. Mamy wiele powodów do dumy. Białoruską historię przypisuje sobie niesłusznie wiele innych narodów” – oświadczył Makiej.

Wziął on udział w ceremonii odsłonięcia tablicy pamiątkowej na budynku, w którym w 1919 r. mieścił się w Mińsku Komisariat Spraw Zagranicznych Socjalistycznej Sowieckiej Republiki Białorusi, przy ulicy Rewolucyjnej.

“Na przykład uważam, że jest absolutnie niedobrze, gdy Ignacy Domeyko w Chile albo Tadeusz Kościuszko w Stanach Zjednoczonych są postrzegani jako przedstawiciele innego państwa” – oburzał się Makiej w rozmowie z dziennikarzami.

“Musimy zrobić wszystko, żeby białoruska historia została napisana w sposób obiektywny, żeby nasz naród zobaczył, że jesteśmy krajem o długiej, wielowiekowej tradycji, że korzenie białoruskiego państwa sięgają daleko w przeszłość i że mamy wiele powodów do dumy” – apelował szef białoruskiej dyplomacji.

Oczywiście cieszy, kiedy minister spraw zagranicznych Białorusi za swojego bohatera narodowego uważa Kościuszkę, a nie – jak to dotychczas było przyjęte na Białorusi – rosyjskiego generała – rzeźnika Aleksandra Suworowa.

Polacy na Białorusi są jednak takimi wypowiedziami szefa białoruskiej dyplomacji zaniepokojeni. Jeśli bowiem władze w Mińsku uznają, że Kościuszko, Domeyko, a w ślad za nimi Mickiewicz, Moniuszko, Orzeszkowa, czy Traugutt byli Białorusinami, to zgodnie z tą logiką wkrótce może się okazać, że na Białorusi w ogóle nigdy nie było i nie ma żadnych Polaków.

Już obecnie władze Łukaszenki nie mówią o nich zresztą: Polacy na Białorusi, czy białoruscy Polacy, ale “osoby uważające siebie za Polaków”. “Kiedy w białoruskich szkołach nasze dzieci mówią, że Mickiewicz był Polakiem, to nauczyciele karcą je za “niepatriotyczną postawę” – przyznaje jeden z działaczy Związku Polaków na Białorusi.

Zdaniem ekspertów śledzących sytuację na Białorusi, jest jednak mało możliwe, aby reżim w Mińsku oficjalnie przyjął “kurs ideologiczny na Zachód” i uznał swoją przynależność do zachodniego obszaru kulturowego, a nie do “ruskiego miru”.

Łukaszenka raz po raz zapewnia bowiem, że Białorusini i Rosjanie to jeden naród i pod żadnym pozorem nie wolno zmieniać sowieckiej wizji historii. Natomiast decydujący głos w sprawach ideologicznych i tak nie należy do Makieja, a do nowego ministra edukacji – komunisty Igor Karpienki, dla którego najwięksi białoruscy bohaterowie to Lenin i Stalin.

Tym niemniej Polacy na Białorusi kategorycznie nie zgadzają się na “wynaradawianie Kościuszki i Mickiewicza”. Przypomnijmy, że już wcześniej ogłosili oni protest przeciwko plugawieniu pamięci Armii Krajowej w podręcznikach białoruskich. Prosili ministra Witolda Waszczykowskiego o interwencję w tej sprawie.

Jednak ani polski MSZ, ani Ambasada RP w Mińsku nie spieszą się, aby stanąć w obronie szarganej II-wojennej historii naszych rodaków na Białorusi. Choć minęło już dużo czasu nie została w tej sprawie podjęta żadna skuteczna polska akcja dyplomatyczna.

Czytaj także: Białorusini oszaleli na punkcie narodowych gadżetów! Historyczna Pogoń wymiata symbole sowietów i Rosji (FOTO)

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow