Rosyjska FSB schwytała “dziadka od orzechów”! Osobliwy sposób przemytu

By Dział: Przestępczość i Terror | 8 lutego 2017

Przetachał ich przez zamarzniętą rzekę pół tony wielce zmyślnym sposobem.

Rosyjskie służby schwytały na brzegu graniczącej z Donbasem rzeki Bolszaja Kamionka Ukraińca, który w pocie czoła przeciągał po lodzie do Rosji na linie 18 worków z łuskanymi greckimi orzechami. Łącznie cały transport ważył pół tony i był wart 300 tys. rubli (20 tys. PLN – red.) – podaje RIA Novosti.

Orzechowy przemytnik wpadł kiedy na brzegu wylądował ostatni worek z zakazanym w Rosji zachodnim rarytasem. W trakcie śledztwa okazało się, że mężczyzna wjechał do Rosji legalnie.

Następnie udał się na brzeg granicznej rzeki, gdzie prawdopodobnie ktoś z ukraińskiego brzegu rzucił mu albo wystrzelił koniec liny, do której były przywiązane z drugiej strony kolejne worki z orzechami.

Teraz przemytnik dostanie pewnie milion rubli grzywny, a następnie deportują go na Ukrainę. A greckie orzechy zostaną zmiażdżone walcem, jak to rosyjskie służby mają we zwyczaju robić z przemycaną zachodnią żywnością objętą sankcjami Putina. Mogliby je przynajmniej rozdać wiewiórkom…

Przy okazji rosyjskie media przypominają, że niecałe dwa tygodnie wcześniej schwytano Ukraińca, który przez zamarzniętą graniczną rzekę ciągnął do Rosji na saniach zaszlachtowaną świnię.

Czytaj także: Przemytnicy polskich jabłek… budują drogi w Rosji!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow