Białoruś otwiera się na Polskę? Kpiny. Oto jak prześladują polską oświatę!

By Dział: Społeczeństwo | 10 lutego 2017

Białoruskie władze ukarały cały personel jednej ze szkół – od dyrekcji, przez nauczycielkę po sprzątaczkę – za to, że pozwoliły na spotkanie dzieci uczących się języka polskiego z prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.

Jak donosi związkowy portal Znadniemna, wizyta prezes ZPB w Szkole Średniej w Brzostowicy Małej na Grodzieńszczyźnie zakończyła się dla jej kadry naganą, potrąceniem premii i dodatków. Naganę dostała m.in. wicedyrektorka, nauczycielka języka polskiego musi pisać wyjaśnienie dla władz, a wszystkim, włącznie ze sprzątaczką, “poleciano po pensji”.

Wizyta Andżeliki Borys w szkole miała miejsce 1 lutego br. Prezes ZPB przybyła tam za zaproszenie lokalnej szefowej Związku w Brzostowicy Małej Alicji Białobłockiej. Prezes ZPB, która od lat wspiera polską oświatę na Białorusi, wzięła udział w otwartej lekcji poświęconej historii dziadków i babć uczniów. Z zawodu sama jest nauczycielką i przeprowadziła z nimi zabawę językową.

O jej przybycie prosiły zresztą same dzieci, które chciały pochwalić się przed nią swoimi sukcesami w nauce języka polskiego i podziękować za zorganizowane dla nich przez Andżelikę Borys w lecie obozy edukacyjne w Polsce i wizytę w Pałacu Prezydenckim w Warszawie połączoną ze spotkaniem z Pierwszą Damą RP Agatą Dudą.


Dla wielu dzieci polskiego pochodzenia z białoruskiej prowincji był to pierwszy żywy kontakt z Polską i często w ogóle pierwszy wyjazd za granicę w życiu. Ponadto Andżelika Borys i ZPB regularnie zaopatrują szkołę w polskie podręczniki, których białoruskie władze nie udostępniają uczniom.

Również na zakończenie obecnej wizyty w szkole w Brzostowicy polska działaczka obdarowała dzieci słodyczami i obiecała, że w czasie wakacji ponownie zorganizuje dla nich wyjazd na obóz wypoczynkowo – edukacyjny w Polsce.

Znalazła się jednak jakaś gnida, która skwapliwie poinformowała białoruskie władze o wizycie Andżeliki Borys w szkole, pisząc donos do Brzostowickiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego. Ten natychmiast zażądał od dyrektorki Nadziei Sićko, aby ukarała wszystkich, kto miał cokolwiek wspólnego z tą wizytą. Borys nazwano “białoruską opozycjonistką”.


Andżelika Borys zapowiada jednak, że tak tej sprawy nie zostawi. “Będę interweniowała w kuratorium, aby nałożone na pracowników szkoły kary za moją wizytę cofnięto. Jeśli to się nie uda – znajdę sposób, aby im zrekompensować krzywdę wyrządzoną przez białoruskie władze udające na salonach otwarcie i chęć współpracy z Polską, a w praktyce stosujące te same metody dyskryminacji Polaków i polskiej oświaty, co wcześniej” – zapowiada pani prezes.

Dodajmy, że mijają kolejne miesiące, a polski MSZ pod wodzą Witolda Waszczykowskiego, ani Ambasada RP w Mińsku nadal nie podjęły żadnej interwencji w obronie szkalowanej w białoruskich podręcznikach historii Armii Krajowej, o co apelowali do ministra w liście otwartym Polacy z Białorusi jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.

Przypomnijmy, że w podręcznikach tych zawarte są kłamliwe oskarżenia pod adresem Polaków z Armii Krajowej o ludobójstwo na Białorusinach w czasie II wojny, z powołaniem się na “fakty historyczne”, które w ogóle nie miały miejsca.

Dlaczego szef MSZ pozostaje głuchy na prośby Polaków o pomoc? Czy w imię przyjaźni z Łukaszenką zamierza godzić się, aby naszych rodaków bezkarnie tam opluwano? Czy polski rząd zamierza handlować z nim naszą historią?

Czytaj także: MSZ w Mińsku: Kościuszko i Domeyko byli Białorusinami!

Reporters.pl / Na podstawie portalu Związku Polaków na Białorusi Znadniemna.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow