Kulturowe ubogacenie? Obłąkane łowy na albinosów. Są potrzebni w kawałkach! (FOTO)

Jeśli urodziłeś się albinosem w Afryce masz małe szanse, żeby dożyć 30-tki. Jeśli nie zabije cię słońce to na pewno zrobią to twoi sąsiedzi, którzy pokroją cię na kawałki. A poza tym jest do ciebie podstawowe pytanie: czemu my czarni, a ty biały?

BBC zamieszcza reportaż o tragicznym losie ludzi, którzy urodzili się bez pigmentu w skórze w krajach środkowej Afryki. Zgodnie z miejscowymi wierzeniami, kawałki ich ciał przynoszą ich nabywcom nadzwyczajne szczęście. Dla ludzi z taką wadą genetyczną oznacza to wyrok śmierci.

Tanzania, Malawi, Kamerun – w tych krajach nie ma nic cenniejszego niż serce, włosy lub paznokcie albinosa. Przyrządza się z nich magiczne napoje, które po wypiciu sprawią, że staniesz się niezwyciężony i bogaty. Jeśli polejesz nimi pole urodzaj będzie trwał latami.

Napoje z albinosów pomogą ci też zwyciężyć w wyborach parlamentarnych, albo wygrać mecz piłkarski. Jeśli więc urodziłeś się albinosem to jesteś wręcz niewyobrażalną chodzącą fortuną, na którą łakomie patrzy całe twoje otoczenie.

albinosi_Afryka2

Jak podaje raport ONZ, ceny za kawałki ciała albinosów wahają się od 2 tys. USD za kończynę lub członka do 75 tys. USD za “komplet”, czyli całe ciało. W tych biednych afrykańskich krajach, gdzie ludzie żyją często za mniej niż 2 USD dziennie, takie sumy to bajeczny majątek. Na albinosów polują całe zorganizowane gangi, a nawet policja.

Ebongue urodził się w Kamerunie. Jego starszy 18-letni brat brat również był albinosem. Pewnego dnia zniknął bez śladu. Po kilku dniach rodzina znalazła w buszu jego poćwiartowane ciało. “Jego brzuch był rozpruty. Nie wiem, co wyciągnęli ze środka” – mówi mężczyzna.

Jak większość albinosów Ebongue miał bardzo słaby wzrok, a jego skóra na słońcu natychmiast pokrywała się poparzeniami. Ale większym problemem było otoczenie. “W szkole i na ulicy ludzie podchodzili do mnie, dotykali i pytali: czemu my jesteśmy czarni, a ty biały? Myśleli, że posypuję się talkiem” – wspomina.

albinosi_Afryka3

Skończył jednak studia i zaczął pracować jako dziennikarz w Buea – mieście u podnóża wulkanu Kamerun, jednego z najgroźniejszych w Afryce. I pracowałby tam do dziś, gdyby pewnego dnia w 2007 r. wulkan nie wybuchł.

Wtedy nagle wszyscy przypomnieli sobie, że jedynym niezawodnym sposobem aby przebłagać gniew boga góry – Epasamoto – jest krew albinosa. Sposób ten sprawdził się już w czasie poprzedniej erupcji w 1999 r., kiedy sunąca z góry lawa zatrzymała się przed miastem po tym jak miejscowi szamani ukrzyżowali albinosa.

Ebongue wolał nie czekać na to, co będzie dalej. Zostawił żonę i trójkę dzieci i uciekł z miasta. Na wybrzeżu zapłacił wszystko co miał właścicielowi kutra, którym po 33-ch dniach dotarł do Europy. Dostał status uchodźcy i znalazł dobrą pracę jako tłumacz.

Najważniejsze jednak, że po raz pierwszy dano mu krem, który złagodził nieustanne podrażnienie skóry i… lupę, dzięki której nie musi już w celu czytania przykładać sobie książki do samych oczu. “Kiedyś zabierało mi dwa miesiące, żeby przeczytać powieść. Teraz czytam 10 powieści miesięcznie. Nadrabiam czas” – cieszy się.

albinos_Afryka1

Postanowił jednak wrócić do Kamerunu, gdzie została żona i dzieci. Uzyskał dotację, za którą założył w Duali – największym mieście Kamerunu – wideo-bibliotekę dla ludzi z wadą wzroku, takich jak on. Marzył od dzieciństwa, żeby ją stworzyć. Dziś z biblioteki korzysta 70-ciu niedowidzących. Założył też lokalną rozgłośnię radiową Głos Kamerunu.

Masowe łowy na albinosów nie dawały mu jednak spokoju. W towarzystwie innego dziennikarza udał się do dżungli, aby odwiedzić szamana znanego z handlu amuletami i napojami z albinosów i usłyszeć z jego ust dlaczego tacy jak on są masowo zabijani.

Na widok albinosa szaman dosłownie zamarł. “Trzeba było widzieć jak on na niego patrzył. Jak na drogocenny skarb. Tak lew patrzy na gazelę” – relacjonuje dziennikarz. W końcu szaman zdołał wydusić z siebie: “Nawet nie wiesz ile jesteś wart. Twoja głowa, twoje kości…”.

albinosi_Afryka4

“Kiedy słyszę, że gdzieś pochowali albinosa, natychmiast tam jadę i wykopuję co się da. Okoliczni farmerzy ciągle żądają ode mnie magicznego płynu z albinosów, żeby był urodzaj, a kobiety napoju z albinosów, żeby uwodzić mężczyzn” – przyznaje szaman.

“Ludzie nie zabijają albinosów dla przyjemności zabijania, tylko dla pieniędzy. To jest dla nas bardzo ważne” – tłumaczy czarownik. A co na to policja? – pyta dziennikarz. “Policja też potrzebuje pieniędzy. Jeśli do mnie przyjdą – dogadamy się” – zapewnia.

Według statystyk medycznych ONZ, tylko 2 proc. ludzi z albinizmem dożywa w Afryce 40-tki. Umierają na raka skóry i z nędzy, gdyż z powodu krótkowzroczności nie są w stanie skończyć szkoły. Ale są też masowo zabijani na amulety. Od urodzenia do śmierci żyją w ciągłym strachu, że ktoś przyjdzie i ich pokroi.

Tymczasem np. w Tanzanii żyje największy odsetek albinosów na świecie – 70 tys. W Malawi jest ich 10 tys. Wkrótce jednak mogą zniknąć. Liczbę rytualnych mordów na albinosach i porwań na organy obrońcy praw człowieka szacują na setki rocznie.

albinosi_Afryka

Przypomnijmy, że niedawno pisaliśmy o innej szokującej “tradycji” afrykańskiej. Czytaj: Trzech Murzynów zginęło w czasie rytualnego gwałtu na krokodylu!

Zobacz także: Czarne zbrodnie na białych farmerach. Teraz mają, czego chcieli: głód i nędza (FOTO)

Przypominamy, że możesz szybko i wygodnie przeglądać aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz na nowej Platformie 5Portali+1.

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow