Gdzie zniknęły żabojady? 10 stereotypów o innych narodach, które już dawno nie są prawdą (FOTO)

By Dział: Ciekawostki Społeczeństwo W popularnych | 26 lutego 2017

Amerykanin – gruby, Szkot – skąpy, Włoch – kochliwy.

Stereotypy porządkują rzeczywistość, pozawalają nie zagubić się w świecie zalewanym codziennie tysiącami informacji, a ty przecież chcesz mieć jakąś w miarę stałą wizję tego wszystkiego. Mówisz więc: “jak w szwajcarskim banku” albo “japońska pracowitość” i już jest wszystko jasne. A jak chcesz dokopać Francuzowi nazywasz go “żabojadem”.

Tylko, że świat się szybko zmienia, a wraz z nim dawne cechy i zajęcia różnych narodów. Masowy napływ imigrantów, błyskawiczne krążenie informacji, telewizja, globalizacja gospodarcza, rozwój komunikacji i ponadnarodowe prawa niszczą odmienność, mieszają między sobą kultury, zacierają różnice i pozbawiają tożsamości, zamieniając ludzkość w amorficzną masę.

Tymczasem stereotypy żyją o wiele dłużej, choć większość z nich już dawno nie ma pokrycia w rzeczywistości. No to przyjrzyjmy się, co z tego ma jeszcze w ogóle jakiś sens. Na początek sprawdźmy owych osławionych Francuzów – żabojadów, których nie tylko my, ale i Anglicy nazywają często “frogs”.


francja_zaby

W tym celu jedziemy do Paryża i zamawiamy w restauracji żabie udka. I co? Figa z makiem. Nie uświadczysz, chyba że pójdziesz do jakiejś najdroższej restauracji dla turystów, gdzie jeszcze to serwują właśnie ze względu na takich jak my poszukiwaczy stereotypów.

Nie licz też na to, że znajdziesz żabie udka w tamtejszych supermarketach lub sklepach spożywczych. Nic z tego. Już w 1980 r. władze Francji wprowadziły zakaz “polowań” na żaby, aby uchronić je przed wyginięciem. Jeśli jakimś cudem natrafisz na nie w którymś sklepie – to tylko z importu.


Jeśli naprawdę chcesz posmakować żabich udek to jedź do USA, “światową stolicą żab” jest Rayne w Luizjanie. A najlepiej jedź w tym celu do krajów półwyspu indochińskiego albo do Ameryki Południowej.

Włosi jedzą najwięcej pizzy i są najbardziej kochliwym narodem świata. Niestety, nie. Największymi smakoszami pizzy są Norwegowie, którzy w ciągu roku zjadają jej 5,4 kg na głowę, a na drugim miejscu są Niemcy. Włosi są dopiero na 5-tej pozycji, wyprzedzają ich jeszcze Amerykanie i Brytyjczycy.

Co do kochliwości Włochów to jeśli mierzyć ją częstotliwością uprawiania seksu znajdują się oni dopiero na 10-ej pozycji. W statystykach prym wiodą Amerykanie. Bycie dziewicą w wieku lat 16-tu uchodzi tam często za coś wręcz niestosownego. Na drugim miejscu są Chińczycy, w końcu skądś się taka wielka populacja wzięła.

Włochów prześcigają też takie “zimne” kraje jak Wielka Brytania, Kanada, czy Rosja, o Hiszpanach, Australijczykach i Francuzach nie wspominając. Akurat po tym względem tradycja we Francji nie ginie i nadal Paryż jest stolicą europejskiej rozpusty (FOTO).

wlochy_pizza

Japończycy są najbardziej zapracowanym narodem świata. Gdzie tam – w statystykach OECD są dopiero na 22 pozycji, pracując średnio 33 godziny w tygodniu. Najbardziej zagonieni są Meksykanie, którzy pracują prawie 43 godziny w tygodniu, Chilijczycy, Koreańczycy i – uwaga to będzie szok! – Grecy (ponad 39 godzin).

Nawet my wyprzedzamy Japończyków z naszymi 37-ma godzinami i wysoką 7-mą pozycja, a przed nami – co ciekawe – są jeszcze Rosjanie. Inna rzecz jak jest z wydajnością tej pracy, ale to już odrębna historia.

W przypadku Japonii kluczowe znaczenie ma fakt, że jest to szybko starzejące się społeczeństwo z ogromną liczbą emerytów. Pewnie gdyby zrobić ranking najciężej pracujących wśród samych pracujących pozycja Japonii byłaby lepsza. Czytaj dlaczego Japonii nie przeszkadza starzenie się: Zero seksu, zero prokreacji, sami starcy. Japonia się z tego cieszy, gdyż…

przepracowani_Japonczycy

Przy okazji odnotujmy, że kompletnym mitem jest też słynna “pracowitość Niemców”. Jest dokładnie odwrotnie – w rankingu prawie 40-tu krajów OECD zajmują oni ostatnie miejsce. Pracują tylko nieco ponad 26 godzin tygodniowo. Są więc najmniej pracowitym narodem wśród rozwiniętych państw.

Nieprawdą jest też przekonanie, że Niemcy to najwięksi piwosze. A już na pewno nie my w Polsce powinniśmy tak uważać. Jak wynika ze światowych statystyk spożycia piwa na głowę, prym wiodą bowiem w tej dziedzinie Czesi, którzy piją go aż o 30 proc. więcej od Niemców. Prześcigają ich też m.in. Austriacy, a sami Niemcy piją tylko minimalnie więcej piwa od Polaków.

Niemcy_piwo

Brytyjczycy są flegmatyczni. Gdzie tam! To najwięksi cholerycy w Europie. Cytowane przez “Daily Mail” badania Fundacji Zdrowia Psychicznego przeprowadzone na grupie 6 tys. mieszkańców starego kontynentu pokazały, że mieszkańcy Wysp najczęściej ze wszystkich narodów wpadają w gniew – średnio prawie 4 razy dziennie.

Kłopoty z opanowaniem gniewu ma co czwarty Brytyjczyk. Już nawet “niespokojni” Francuzi są od nich spokojniejsi bo zdarza im się złościć tylko 3 razy dziennie. Najspokojniejsi są natomiast Szwedzi, Norwegowie i Duńczycy, którzy złoszczą się tylko raz na pięć dni.

krolowa_brytyjska

Amerykanie są najbardziej otyłym narodem świata. Nie są. Ze statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że o wiele bardziej od nich otyli są mieszkańcy krajów arabskich – Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Jordanii i Emiratów. W Kuwejcie problem z nadwagą ma 43 proc. ludności. Cóż, bogactwo w połączeniu z zachodnimi nawykami żywieniowymi robi swoje.

Od Amerykanów grubsi są też mieszkańcy wielu krajów Oceanii. Np. w Samoa Zachodnim aż 75 proc. obywateli zmaga się z otyłością! Tamtejsze ludy mają po prostu genetyczne predyspozycje do tycia, a dodatkowo tradycyjne zdrowe ryby są coraz częściej wypierane przez fast foody.

Grubsi są też ludzie w RPA, Meksyku, czy… niedożywionej Wenezueli. Dlaczego? Właśnie z powodu nieregularnego odżywiania się – kiedy już mogą to najadają się “na zapas”.

grubi_amerykanie

Szwajcaria to banki, zegarki i ser. To te rzeczy przychodzą w pierwszej kolejności na myśl wielu osobom, kiedy myślą o Szwajcarach. W przypadku banków już dawno nie jest to prawdą. W rankingu 100 największych banków świata S&P Global Market Intelligence są tylko 3 banki szwajcarskie i to na odległych pozycjach.

Jest tam za to aż 16 banków chińskich, które zajmują cztery pierwsze miejsca. 12 banków jest z USA, 8 z Japonii, po 6 z Francji i Wielkiej Brytanii, po 5 z Kanady, Niemiec i Hiszpanii, po 4 z Brazylii, Szwecji, Australii i Korei Południowej.

Z serem – ta sama sytuacja. Najwięcej produkują go nie Szwajcarzy, tylko USA (25 proc. światowej produkcji), Niemcy, Francja i Włochy. A w najbardziej prestiżowym konkursie serów World Cheese Award w San Sebastian wygrał norweski ser Kraftkar (Siłacz). Zaś najwięcej serów jedzą Francuzi.

Natomiast stereotyp o szwajcarskich zegarkach można uznać za prawdziwy tylko z punktu widzenia ich najwyższej na świecie jakości, która sprawia, że są towarami luksusowymi.

Ale jeśli spojrzymy na produkcję masową to Szwajcarów biją na głowę Chińczycy, którzy produkują 25 razy więcej zegarków, zaś Hongkong sprzedaje ich 10 razy więcej. A najsmutniejsze jest to, że nawet w zegarkach szwajcarskich coraz częściej natrafić można na części importowane z Chin.

szwajcaria

Zobaczmy jeszcze jak to jest z owym legendarnym skąpstwem Szkotów. Na jego temat powstała chyba połowa wszystkich dowcipów świata. Kiedyś może ten stereotyp był i zasadny, ale od dawna już należy go uznać za krzywdzący dla tego dzielnego narodu.

Otóż jeśli wierzyć statystykom, Szkoci są jednym z najbardziej hojnych narodów świata! Z badań New Philanthropy Capital cytowanych przez “The Telegraph” wynika, że Szkoci dają średnio na cele dobroczynne o 1/3 więcej niż np. mieszkańcy Londynu, choć zarabiają o 25 proc. mniej od nich.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że mimo to cała Wielka Brytania jest na 6-tym miejscu na świecie pod względem dobroczynności w rankingu Gallupa World Giving Index, to na którym miejscu znaleźliby się Szkoci, gdyby uwzględniono ich osobno? Czy aby nie na pierwszym?

Szkocja

W Polsce więcej niż o skąpych Szkotach było chyba tylko “dowcipów o ruskich”. Aby więc na koniec obronić chociaż jeden stereotyp weźmy ten, którego głoszenie jest powszechnie uważane za przykład niewiedzy o Rosji, a mianowicie, że chodzą tam po ulicach niedźwiedzie.

I to akurat jest prawdą. Na ulicy Moskwy czy Petersburga zdarza się bowiem zobaczyć bogatą Rosjankę prowadzącą oswojonego misia i wcale nie jest to żadną sensacją. Również w miastach Syberii “miejskich misiów” jest niemało i żyją one sobie z właścicielami pod jednym dachem. Zobacz: I tak żyjemy ze Stiepanem… (WIDEO).

rosja_misie

Ale chociaż – jak widać – zdecydowana większość znanych stereotypów o narodach nie ma wiele wspólnego z prawdą, to nie ma obawy – nie znikną. Generalizowanie jest bowiem spontaniczną skłonnością ludzkiego umysłu, aby jakoś układać sobie obraz świata. Staje się on dzięki temu prostszy i bardziej uporządkowany.

I nawet jeśli spotkamy hojnego Szkota, Japończyka – nieroba i nerwowego Anglika to i tak wielu powie, że są to tylko “wyjątki potwierdzające regułę”. Już my swoje wiemy.

Czytaj także: Odkrycie fizjologów: tak działa zjawisko DEJA VU!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow