Wybuchowa poprawność! Wiecie ile czasu zajmuje kupienie w Szwecji granatu?

By Dział: Przestępczość i Terror | 2 marca 2017

10 minut – tyle wystarczyło na to szwedzkiemu dziennikarzowi w Malmö.

Policja w Szwecji nie jest w stanie wytropić gangów, które masowo handlują bronią i granatami. Dziennikarzowi Peterowi Herkelowi z portalu Sydsvenskan znalezienie osoby, która chciała mu sprzedać granat zajęło jednak tylko 10 minut. Cena – równowartość 540 złotych. Dostawa tego samego dnia.

Kiedy jednak okazało się, że kupujący jest z mediów, handlarz oczywiście natychmiast się “zmył”. Tymczasem od 2014 r. w jednym tylko szwedzkim regionie Skanii doszło do co najmniej 26-ciu ataków granatami, najczęściej właśnie w Malmö, gdzie imigranci stanowią już prawie połowę ludności.

Co pewien czas mieszkańcy znajdują porzucone granaty na ulicach, a policja natrafia na nie podczas rewizji w mieszkaniach i piwnicach. “To po prostu szczęście, że nie zostało rannych więcej ludzi, biorąc pod uwagę siłę rażenia granatów” – przyznaje Annette Bergstrand, analityk w Departamencie Policji w Malmö.


Według policyjnych statystyk, co roku w tym mieście funkcjonariusze konfiskują ponad 200 sztuk nielegalnej broni, ale napływa jej znacznie więcej. Ile? Tego nawet policja nie wie. Jeśli chodzi o granaty to według szwedzkich służb najczęściej w obiegu są te z byłej Jugosławii.

Ale w ręce policji zamiast hurtowników wpadają jedynie “płotki”, głównie nabywcy granatów, u których przypadkiem je znaleziono. Np. w szafie u 23-latka z Malmö natrafiono na granat M75. “Znalazłem go godzinę wcześniej i nikomu nie zamierzałem go dawać” – zapewniał w czasie przesłuchania.

U innego 20-latka znaleziono jugosłowiański granat w samochodzie. “Ktoś próbował mi go sprzedać, więc wziąłem go dla zabawy” – tłumaczył się mężczyzna. Z kolei w Kroksbäck w Malmö zatrzymano 26-latka, który w lecie ubiegłego roku rzucił 2 granaty w ośrodek zdrowia. Mówi, że nie wie, od kogo je kupił.


Oczywiście w ten sposób niebezpiecznego procederu nie da się zwalczyć, szczególnie dopóki w Szwecji nielegalne posiadanie broni będzie faktycznie bezkarne. Rządzący Szwecją “czerwono – zieloni” wprowadzili bowiem prawo, które pozwala praktycznie uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności, a już szczególnie jeśli ktoś jest imigrantem.

Teraz – pod wrażeniem przestępczego chaosu na ulicach Malmö – minister spraw wewnętrznych Anders Ygeman przyznał, że chciałby podnieść kary za nielegalne posiadanie broni do dwóch lat.

Na razie jednak lewicowe media Szwecji i poprawni politycznie urzędnicy znaleźli inny “sposób” na walkę z problemem. Aby unikać bulwersującego i groźnego słowa “granat” zastępują je często sformułowaniem “urządzenie przeznaczone dla wojska działające poprzez fragmentację i efekt ciśnienia”.

Czytaj także: Pancerne pogotowie ratunkowe w Szwecji? Ratownicy nie chcą jechać do imigrantów bez broni (WIDEO)

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow