Technologiczna Apokalipsa! Robotyzacja świata = eksterminacja biednych. Już niedługo

To już nie jest science fiction. Przerażająca dystopia właśnie się zaczęła.

Niemal wszyscy lubimy czytać o wspaniałych wynalazkach, niesamowitych technologiach, które mają ułatwić nam życie i robotach, które niedługo będą za nas odwalać najbardziej uciążliwe prace. Jest jeden “mały problem”: to nie do nas te cuda techniki należą i nie nam one przyniosą wielkie zyski. Co gorsza – większość z nas stanie się po prostu zbędna.

Ponurą analizę losów ludzkości za kilka lat publikuje “The Guardian”. Opiera się ona na prostym spostrzeżeniu, że błyskawiczny postęp technologiczny, który ma miejsce na naszych oczach powoduje, iż ludzie bogaci stają się bajecznie bogaci, a ludzie biedni – jeszcze bardziej biedni, zaś ich siła robocza przestaje być potrzebna.

Już teraz wiele fabryk i urzędów na całym świecie zaczyna masowo zwalniać pracowników, zastępując ich robotami, które są nie tylko wielokrotnie wydajniejsze, ale i tańsze – kupujesz je raz, a potem nie musisz im latami wypłacać pensji, odprowadzać za nie podatków i obawiać się, że ci zajdą w ciążę albo pójdą na chorobowe. Ty na tym zarabiasz, tysiące – pozostają bez pracy.


Czytaj o tym w artykule: Roboty wyrzuciły ludzi z pracy! Produkcja wzrosła o 250 proc. Jesteśmy zbędni?

Zresztą wystarczy zauważyć jak na zamożność ludzi wpłynął postęp technologiczny w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci – udział pensji pracowniczych w PKB znacznie się skurczył, a jednocześnie kumulacja wielkiego kapitału gwałtownie się powiększyła.

Pomimo, że dzięki nowoczesnym technologiom wydajność pracy na świecie w latach 1973-2011 wzrosła o 80,4 proc. – i o tyle zwiększyły się zyski – to średnie pensje wzrosły w tym czasie tylko o 10,7 proc. Niemal cały dochód trafił bowiem do właścicieli tych technologii.


Równocześnie powoduje to, że zaczynają oni żyć w całkowitej izolacji od reszty społeczeństwa – prywatne odrzutowce, prywatne wyspy, zamknięte i pilnie strzeżone rezydencje. Zwykli ludzie byli im dotychczas potrzebni jako siła robocza, na którą trzeba poświęcić część zysku i w tym sensie masy miały swoją drobną cząstkę udziału w tym “światowym raju”.

Teraz – dzięki pracy robotów – masy te staną się całkowicie zbędne. Będą wręcz uciążliwym kłopotem i potencjalnym zagrożeniem, bo nawet najbardziej ufortyfikowany luksusowy bunkier może paść przed atakiem biednego zrewoltowanego tłumu.

“Co się stanie w sytuacji kiedy masy zostaną uznane za niebezpieczne, a jednocześnie przestaną być klasą robotniczą i stracą jakąkolwiek wartość dla swoich pracodawców? Nie ulega wątpliwości, że szybko pojawi się pomysł, iż trzeba się jakoś tych milionów ludzi pozbyć” – pisze Peter Frase, autor książki “Four Future”.

I przewiduje najbardziej brutalne rozwiązanie: “eksterminacja, ludobójcza wojna bogatych przeciwko biednym”. Według niego, dojdzie do niej jeśli ludzkość nie wypracuje bardziej sprawiedliwego podziału zysków z wykorzystania pracy robotów i nowoczesnych technologii, tak aby nie służyły one tylko wąskiej grupie swoich posiadaczy.

Jednym z takich rozwiązań powinien być, zdaniem Frase’a, zaproponowany niedawno przez właściciela Microsoftu Billa Gatesa podatek od pracy robotów. Polityka społeczna musi uwzględnić skutki postępującej automatyzacji i rozwoju sztucznej inteligencji. W przeciwnym razie czeka nas już niebawem Technologiczna Apokalipsa – twierdzi autor.

Warto jednak zauważyć, że ludzkie masy były dotychczas potrzebne wielkiemu kapitałowi nie tylko jako siła robocza, ale również – a teraz przede wszystkim – jako masowi konsumenci produkowanych dóbr. Komuś przecież trzeba sprzedawać to co wyprodukują roboty. Tylko co w sytuacji kiedy ten ktoś nie będzie już miał za co tego kupić?

Czytaj także: „Deep Mind” groźniejsze niż broń jądrowa! Zamieni nas w biologiczne nośniki i Neuronowy komputer Deep Mind już nie potrzebuje ludzi! Sam siebie rozwija.

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl 

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow