“Zamieszki w Szwecji wywołują… ekipy telewizyjne Rosji!”

Imigranci niewinni – to rosyjscy dziennikarze podstępnie ich przekupują.

Zdumiewające wytłumaczenie gwałtownych zamieszek w sztokholmskiej dzielnicy Rinkeby znaleźli lewicowi miłośnicy imigrantów z duńskiego Radia24syv. Według nich, w imigranckich gettach jest “względnie spokojnie” i żyją tam “wspaniali ludzie, którzy są zmęczeni złą reputacją Rinkeby”.

Według duńskiej reporterki Tinne Hjersing Knudsen, to dziennikarze z Rosji przyczynili się do podsycania niedawnych zamieszek w tej dzielnicy, w czasie których tłum imigrantów ciskał w policję kamieniami i koktajlami Mołotowa, podpalał samochody i rabował sklepy, a funkcjonariusze musieli użyć ostrej amunicji.

Reporterka twierdzi, że rozmawiała w Rinkeby z młodymi imigrantami, którzy jakoby skarżyli się jej, że przyszła do nich rosyjska ekipa telewizyjna i zaproponowała każdemu pieniądze w zamian za “wywołanie jakiejś akcji przed kamerą”.

“Przyszli do nas i powiedzieli, że chcieliby zobaczyć jakąś akcję. Chcieli nas przekupić płacąc każdemu po 400 koron” – cytuje niejakiego “Mohammeda” duńska dziennikarka. Co prawda, nie był on w stanie powiedzieć z jakiej stacji byli ci Rosjanie, “ale mówili, że są Rosjanami i rozmawiali między sobą tak jakby po rosyjsku” – twierdzi ów imigrant, który dzielnie nie dał się przekupić.

“Nie chcieliśmy robić tego, co nam kazali. Ale kiedy nadeszła policja, rosyjscy dziennikarze oskarżyli nas, że to my proponowaliśmy im, że w zamian za 400 koron pokażemy im jakąś akcję” – żalił się jakoby imigrant duńskiej dziennikarce.

Pytana o te sensacyjne doniesienia sztokholmska policja potwierdziła, że “coś takiego słyszała”, ale “nie zamierza komentować plotek” – podaje The Local.

Generalnie relacja duńskiej dziennikarki z Rinkeby brzmi lekko schizofrenicznie i przypomina próbę jednoczesnego wchodzenia i schodzenia po schodach. Nie mogąc zaprzeczyć masowej przemocy, paleniu samochodów i atakom na funkcjonariuszy – w końcu pokazały to media całego świata – stara się ona jednocześnie wmówić słuchaczom, że jest tam spokojnie.

“Widziałam w Rinkeby pełno napięcia, ale jednocześnie panował względny spokój i cisza. Rozmawiałam z wieloma mieszkańcami, którzy są zmęczeni złą reputacją miasta i pokazali mi jego dobre strony. Spotkałam wielu wspaniałych ludzi, którzy muszą mieszkać w trudnej sytuacji na terenie, gdzie jest duża przestępczość kryminalna” – opisuje sytuację reporterka.

Tak więc mamy na raz “ciszę, spokój, dobre strony i wspaniałych ludzi”, ale jednocześnie bliżej nieokreśloną “trudną sytuację, pełno napięcia i wielu kryminalistów”. To w końcu jak jest: dobrze czy źle? Teraz już wiemy: generalnie jest wspaniale, imigranci są cudowni, tylko rosyjscy dziennikarze popychają ich do złego.

Oczywiście każdy kto miał do czynienia z rosyjską propagandą wie doskonale, że imigranckie zamieszki to dla niej świetny temat. Wiadomo też, że tzw. “ustawki przed kamerą” to w przypadku rosyjskiej telewizji normalna praktyka.

Jednak tłumaczenie masowych imigranckich zamieszek, zbrodni i gwałtów nie tylko przecież w Rinkeby, ale w co najmniej 52-ch tzw. strefach no-go w Szwecji obecnością bliżej nieokreślonych “rosyjskich ekip telewizyjnych” przekracza granice absurdu.

Czytaj także: Pancerne pogotowie ratunkowe w Szwecji? Ratownicy nie chcą jechać do imigrantów bez broni (WIDEO)

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow