Macie waszą “przyjaźń z Łukaszenką”! Koniec szkół polskich na Białorusi! (WIDEO)

By Dział: Polityka Społeczeństwo | 21 marca 2017

Ministrze Waszczykowski, wytłumacz teraz Polakom na Białorusi i Polonii na całym świecie dlaczego do tego dopuściłeś.

Już wkrótce jedyne dwie polskie szkoły na Białorusi znikną – zostaną zamienione na szkoły dwujęzyczne z językiem rosyjskim lub białoruskim. Chodzi o przygotowaną przez białoruski resort edukacji nowelizację Kodeksu o Edukacji, która ma być rozpatrywana na najbliższej sesji parlamentu w Mińsku i zatwierdzona do lipca br. Zamieszczono ją na stronie tego resortu.

Jej Artykuł 82 punkt 6 głosi: “W klasach szkół średnich ogólnokształcących, w których nauka i wychowanie jest prowadzone w języku mniejszości narodowej, nauczanie przedmiotów “Człowiek i Świat”, “Historia Białorusi”, “Historia Świata”, “Wiedza o Społeczeństwie” i “Geografia” jest prowadzone w jednym z państwowych języków Republiki Białoruś (rosyjski lub białoruski – przyp.)”.

W kolejnym zdaniu czytamy: “Na życzenie uczących się i ich prawnych przedstawicieli decyzją miejscowych władz wykonawczych (…) lista przedmiotów, których nauczanie będzie prowadzone w jednym z języków państwowych Republiki Białoruś może zostać rozszerzona”.

Co to oznacza w praktyce? Ano to, że przedmioty, które dotychczas były w szkołach mniejszości polskiej na Białorusi nauczane po polsku teraz będą nauczane po rosyjsku lub – co mniej prawdopodobne – po białorusku. Również maturę uczniowie polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku będą zdawać po rosyjsku.

“To kolejne i prawdopodobnie decydujące podejście białoruskich władz do likwidacji szkół polskich i przekształcenia ich w szkoły dwujęzyczne – z językiem rosyjskim. Będziemy przeciwko temu protestować” – zapowiedziała Andżelika Borys – prezes niezależnego i nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi.

Ruszyła właśnie zorganizowana przez ZPB wspólnie rodzicami uczniów społeczna kampania zbierania przez Polaków na Białorusi podpisów pod petycją do prezydenta Aleksandra Łukaszenki w tej sprawie przeciwko przymusowej rusyfikacji polskiej mniejszości i ograniczania jej praw gwarantowanych przez Konstytucję RB oraz międzypaństwowy Traktat polsko – białoruski.

Przypomnijmy, że po odebraniu Polsce Kresów Wschodnich przez sowietów ostatnia polska szkoła na obecnej Białorusi – w Grodnie – została zlikwidowana w 1948 r. W odróżnieniu od sowieckiej Litwy, gdzie mimo wszystko szkolnictwo polskie istniało, na Białorusi przez 40 lat nie było żadnego nauczania w języku polskim. Przetrwał on, gdyż był przekazywany w rodzinach i w Kościele.

Pierwsze klasy z polskim językiem nauczania pojawiły się dopiero w 1988 r. w czasach “pierestrojki”. W 1996 r. władze Białorusi pozwoliły otworzyć pierwszą polską szkołę w Grodnie, a 3 lata później w Wołkowysku. Związek Polaków na Białorusi wywalczył je pikietami, wiecami i zbieraniem podpisów. Obie zostały oczywiście wybudowane za pieniądze z Polski.

Potem białoruskie władze Łukaszenki nie wydały już zgody na żadną kolejną polską szkołę, choć 400-tysięczna polska mniejszość (spisowe dane oficjalne, w rzeczywistości Polaków na Białorusi jest znacznie więcej) wiele razy o to prosiła. Jednocześnie systematycznie ograniczano na wszelkie sposoby naukę w języku polskim.

Dodajmy, że w tym samym czasie szkolnictwo mniejszości białoruskiej w Polsce rozwija się bez żadnych ograniczeń i jest finansowane przez polskie władze zgodnie ze standardami międzynarodowymi dotyczącymi praw mniejszości.

Winę za to, że doszło do obecnej skandalicznej sytuacji z polskim szkolnictwem ponosi personalnie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Zapewne wydawało mu się, że jeśli będzie prowadził politykę bratania się z Aleksandrem Łukaszenką to uzyska coś dla polskiej mniejszości. Uzyskał! Likwidację polskich szkół…

Polski MSZ nie słuchał ostrzeżeń ekspertów, że białoruski dyktator wszystkie ustępstwa strony polskiej traktuje jako wyraz słabości i tylko nasila w takiej sytuacji swoje zakusy. Nie dość, że nie zalegalizował niezależnego Związku Polaków na Białorusi, ale zabrał się teraz za polskie szkolnictwo.

Dodajmy, że pomimo upływu kolejnych miesięcy ani minister Waszczykowski, ani ambasador Konrad Pawlik z Mińska (dawny wiceminister z PO) nadal w żaden sposób nie zareagowali na apel Polaków z Białorusi o obronę przed szkalowaniem w białoruskich podręcznikach historii Armii Krajowej. Polskie dzieci nadal są więc uczone, że ich dziadkowie byli ludobójcami.

Zobacz nakręcony przez Polaków na Białorusi film dokumentalny o dyskryminacji polskiego szkolnictwa i obecny apel ZPB:

Czytaj także: Białoruś otwiera się na Polskę? Kpiny. Oto jak prześladują polską oświatę!

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow