Unia równych i równiejszych. Brukselska “sprawiedliwość” nie dla Polski

By Dział: Gospodarka i Pieniądze Polityka | 1 kwietnia 2017

Po tej skandalicznej decyzji należy poważnie zastanowić się nad sensem dalszego udziału w organizacji działającej na takich warunkach.

4,5 mld euro bezzwrotnej państwowej pomocy i kolejne 3,5 mld pożyczki dostanie bankrutujący koncern energetyczny Areva we Francji. Jak widać – co wolno Francuzowi to nie Polakowi. Gdyby chodziło o koncern polski decyzja Brukseli byłaby z pewnością taka jak wcześniej w przypadku polskich stoczni – zakaz pomocy publicznej, gdyż narusza to unijne zasady wolnej konkurencji.

Tymczasem brukselscy urzędnicy bez szemrania zgodzili się na władowanie przez rząd w Paryżu grubych miliardów w trwale nierentowny państwowy koncern, który od 7-miu lat przynosi straty i z powodu błędnych inwestycji jest zadłużony na 13 mld euro.

Firma produkuje reaktory jądrowe, zajmuje się wydobyciem, wzbogacaniem i transportem uranu oraz przetwarzaniem wykorzystanego paliwa jądrowego. Zatrudnia 70 tys. pracowników i to właśnie dla ratowania ich miejsc pracy francuski rząd dał Arevie bezzwrotną dotację w wysokości 4,5 mld euro oraz 3,5 mld euro pożyczki.


Czy gdyby polskie PGE – spółka porównywalna wielkością do francuskiej Arevy – zgłosiło się do polskiego rządu po taką samą pomoc to Bruksela również nie widziałaby przeszkód? – pyta portal Niewygodne.info.

Dodajmy, że w październiku ub. roku Reuters podał, iż francuski rząd bez przetargu zamówił 21 pociągów TGV na kwotę 630 mln euro, żeby ratować przed likwidacją fabrykę pociągów Alstom w Belfort. Jak ma się ten kontrakt do przepisów UE o zamówieniach publicznych?

A jak było w przypadku upadających polskich stoczni w Szczecinie, Gdańsku i Gdyni? Komisja Europejska uznała udzieloną im przez polskie władze pomoc publiczną za nielegalną, nakazała jej zwrot i wyprzedaż majątku stoczni.


Kiedy polskie władze postanowiły zakłady sprywatyzować Bruksela zastrzegła, że nie wolno nam żądać od ewentualnego inwestora aby kontynuował produkcję statków. Rząd Tuska przyjmował bez szemrania ten unijny dyktat, mający faktycznie na celu ostateczne wykończenie polskiej konkurencji dla stoczni niemieckich. Tysiące ludzi straciły pracę.

W przypadku np. Stoczni Gdańskiej chodziło o pomoc państwa w wysokości 760 mln PLN i to było – zdaniem Brukseli – niezgodne z prawem. W przypadku francuskiej Arevy chodzi o równowartość 19 mld PLN pomocy plus 14,8 mld PLN pożyczki i to jest – według Brukseli – w porządku.

Warto przypomnieć, że również francuskie stocznie znajdowały się w podobnej sytuacji – w ich przypadku Komisja Europejska także zakwestionowała pomoc publiczną. Jednak Francuzi odwołali się od tej decyzji do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i wygrali. Polska się nie odwołała, gdyż rząd Tuska uznał, że to… “nie wypada” (cytat z raportu NIK nt. ratowania polskich stoczni).

Czytaj także: Jak uratować francuską Wieżę Babel? Najlepiej uderzyć w… Polaków!

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow