Na wieść o zamachu Rosjanin puścił z dymem całą wieś! “Bo tam mieszkali mudżahedini” (FOTO)

By Dział: Przestępczość i Terror W popularnych | 6 kwietnia 2017

Zdumiewające formy walki z terroryzmem.

W Petersburgu zatrzymano mężczyznę, który na wieść o zamachu w tamtejszym metrze spalił pobliską wieś Łopiec – informuje regionalny zarząd rosyjskiego MSW. Rosyjskie portale Newsru.com i Fontanka opisują szczegóły tego kuriozalnego ataku, powołując się na obwodowe Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Niejaki Oleg Gierasimow, mieszkający w tej wsi 56-letnik letnik z Petersburga, od dawna podejrzewał – choć nie za bardzo wiadomo dlaczego – że wieś Łopiec jest “tajną bazą przyszłych bandytów i zabójców”.

“Miejscowi jeszcze w latach 90-ch i nawet wcześniej zaczęli udostępniać im swoje domy. A ich sztab jest we wsi Zabielje. Kiedy zacznie się zamęt ci bandyci będą bić porzucony przez władze naród. Przyczyną tego są węglowodory. Ich zapasy są ograniczone. Dlatego istnienie życia na Ziemi zależy od tych, którzy dowodzą światem” – pisał w liście do policji domorosły “antyterrorysta”.


Był akurat trochę nietrzeźwy kiedy zobaczył w telewizji, że w Petersburgu doszło do zamachu w metrze. Uznał, że nie ma dalej na co czekać i postanowił działać. Wziął kanister z benzyną i zakradając się pod kolejne domy zaczął je jeden po drugim podpalać.

W ten sposób pościł z dymem 9 domów i 4 stodoły, w tym również swój własny, gdyż ogień przerzucił się także na jego zabudowania. Z całej wsi ocalały tylko 2 budynki. Na szczęście ofiar nie było, gdyż wieś ma częściowo charakter letniskowy i niektóre domy stały puste. W jednym z nich byli jednak ludzie, którzy wezwali straż pożarną.


“Usłyszawszy syrenę Oleg wsiadł za kierownicę swojej Wołgi i dzielnie ruszył na spotkanie nadjeżdżającego wozu strażackiego, a następnie staranował go czołowo. Uderzenie było tak potężne, że z Wołgi wyleciał most napędowy.


Mimo to mężczyzna przeżył. Wyskoczył z kabiny i zaczął polewać strażaków benzyną z kanistra, która mu jeszcze została. Poturbowani i przerażeni czołowym atakiem strażacy, żeby uniknąć spalenia żywcem, rzucili się do ucieczki.

Wtedy Oleg wyciągnął piłę spalinową i obalił na drogę rosnący przy niej wielki świerk, a następnie ukrył się w lesie” – opisuje zdarzenie rosyjski portal. Po pewnym czasie strażacy doszli trochę do siebie, wrócili do wozu, odwalili świerk i ruszyli gasić pożar, choć nie bardzo już było co gasić.

Natomiast “bojownik” sam zgłosił się następnego dnia na policję. W czasie przesłuchania zeznał, że kiedy usłyszał o ataku z 3 kwietnia w Petersburgu to “zrozumiał”, że we wsi Łopiec “oprócz bandytów i estońskich okupantów zalęgli się także mudżahedini” i dlatego postanowił podjąć “operację antyterrorystyczną”.

Lopiec_wiec

Petersburski portal Fontanka przypomina, że poprzednim razem wieś Łopiec, która – choć niepozorna – miała już prawie 600 lat (źródła wspominają o niej w końcu XV w.), została doszczętnie spalona w 1943 r. przez Niemców.

Rosyjskie władze obawiają się, że takich wybuchów histerii i samosądów pod wpływem alkoholu wywołanych strachem przed terrorystami może być w najbliższym czasie więcej, a w pierwszej kolejności mogą zostać zaatakowani muzułmańscy imigranci zarobkowi, których w Rosji są miliony.

Zobacz także: Islamska bojówka zabiła dwóch rosyjskich policjantów! Atak nagrała kamera (WIDEO).

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow