“Rogacz w potrzasku”. May wylała kubeł zimnej wody na Tuska

By Dział: Polityka | 6 kwietnia 2017

Po czwartkowej wizycie na Downing Street przewodniczący Rady Europejskiej nie powinien już mieć złudzeń: w sprawie Gibraltaru sam wpadł we własne sidła.

Nie będzie żadnych negocjacji z UE na temat statusu Gibraltaru. Wielka Brytania po prostu nie będzie o tym rozmawiać – oświadczyła Donaldowi Tuskowi premier Theresa May w czasie spotkania w Londynie.

Była to ich pierwsza rozmowa po tym jak 28 marca br. brytyjska premier oficjalną notą poinformowała Brukselę o zamiarze wyjścia jej kraju z Unii Europejskiej. Właśnie rozpoczęciu negocjacji Brexitu było poświęcone trwające ponad półtorej godziny czwartkowe spotkanie.

Przypomnijmy, że negocjacje te mają trwać 2 lata, ale niezależnie od ich wyniku Wielka Brytania i tak wyjdzie z Unii Europejskiej 29 marca 2019 r., chyba że zarówno Londyn, jak i wszystkie kraje członkowskie UE zgodzą się na przedłużenie rozmów o kolejne 2 lata, co jest mało prawdopodobne.

Tymczasem początek tych dyplomatycznych przepychanek zupełnie nieoczekiwanie zdominowała sprawa Gibraltaru – brytyjskiego terytorium zamorskiego, które Hiszpania chce przy tej okazji “odłupać” od Wielkiej Brytanii właśnie z poparciem Tuska.

W środę Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wśród warunków zawarcia porozumienia o wystąpieniu Brytyjczyków z UE umieszczono – za zgodą Tuska – prawo do zawetowania przez Hiszpanię przyszłej umowy handlowej Wielkiej Brytanii z Unią jeśli będzie ona obejmowała także Gibraltar.

Oburzyło to rząd w Londynie, a szef brytyjskich władz Gibraltaru Fabian Picardo nazwał Tuska “rogaczem, zdradzonym mężem, którzy mści się na dzieciach” i oskarżył go o wspieranie “hiszpańskiego zastraszania”.

Jeszcze dalej poszedł były szef brytyjskiej Partii Konserwatywnej Michael Howard, który ostrzegł, że premier Theresa May nie zawaha się wysłać wojska do obrony Gibraltaru, tak jak kiedyś zrobiła to premier Margaret Thatcher w obronie Falklandów.

Po spotkaniu May z Tuskiem rzecznik brytyjskiego rządu poinformował, że “premier Theresa May jasno zakomunikowała, iż nie będzie żadnych negocjacji dotyczących suwerenności Gibraltaru bez zgody jego mieszkańców”.

Przypomnijmy, że w kolejnych referendach wypowiedzieli się oni za pozostaniem w Wielkiej Brytanii, pomimo że aż 96 proc. głosowało też przeciwko Brexitowi. Również nowo powołana mer Gibraltaru – była Miss Świata Kaiane Lopez twardo opowiada się za przynależnością do Wielkiej Brytanii.

Sam Tusk po wyjściu z Downing Street – tylnym wyjściem – w ogóle nie chciał rozmawiać z dziennikarzami o kwestii Gibraltaru. Pytany, czy poruszano ten temat odpowiedział wbrew prawdzie: “Nie”. Z kolei na pytanie czy rozmowy były udane odpowiedział tylko: “Jak zwykle”.

Tej powściągliwości szefa Rady Europejskiej trudno się nawet dziwić: z jednej strony zderzył się właśnie bowiem z brytyjską ścianą, z drugiej zaś – jeśli teraz zacznie wycofywać się z kwestii statusu Gibraltaru – narazi się na gniew Hiszpanii.

Najwyraźniej w sprawie konfliktu o to miasto na skale Donald Tusk wepchnął więc niepotrzebnie palec między drzwi i teraz będzie miał poważny problem z jego wyciągnięciem.

Czytaj także: Brexit: „Unia żąda od nas pieniędzy? Nie dostaną ani pensa! Niech nam oddadzą nasze 92 mld”

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow