Bezpieka Ukrainy schwytała uczestników antypolskich prowokacji! “Rosja długo to popamięta”

By Dział: Polityka Przestępczość i Terror | 20 kwietnia 2017

Kierowani z Moskwy organizatorzy siedzą już w areszcie.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ustaliła wszystkich zleceniodawców i organizatorów antypolskich prowokacji z 29 marca br. w Obwodzie Lwowskim – poinformował szef lwowskiego SBU Wiktor Andrijczuk. Według niego, “ślad prowadzi do Rosji”.

Jak podają ukraińskie służby, uczestnikami prowokacji byli mieszkańcy Obwodu Chmielnickiego, Kijowa i Lwowa. “Przeprowadziliśmy działania wspólnie z policją i zatrzymaliśmy ich. Wszczęto sprawy karne, cześć osób usłyszała zarzuty z artykułu 110 – zamach na integralność terytorialną Ukrainy. Cztery osoby przebywają w areszcie śledczym” – informuje SBU.

“Najważniejsze jednak, że ustaliliśmy też wszystkich organizatorów i zleceniodawców tych prowokacji. To jeszcze nie koniec, ale już teraz możemy stwierdzić, że organizowała je Rosja” – twierdzi Andrijczuk i zastrzega, że nie może na razie zdradzić wszystkich szczegółów operacji, gdyż jeszcze jest ona w toku.


Rosyjskich prowokatorów zatrzymano na razie na 60 dni. W budynku w Kijowie należącym do współorganizatora tej akcji przeprowadzono rewizję. “Myślę, że tę operację i jej konsekwencje rosyjskie służby specjalne będą jeszcze długo wspominać” – cieszy się szef ukraińskich służb.

Przypominamy, że 29 marca br. w obwodzie lwowskim zatrzymano grupę obywateli Ukrainy, którzy usiłowali zorganizować “demonstrację w obronie Polaków”. Około 150 osób z plakatami typu “Przerwać ludobójstwo na Polakach”, “Wołyń w sercach” i “Polacy, łączcie się” zablokowało trasę Lwów-Rawa Ruska do granicy z Polską.

Warto dodać, że żadne polskie organizacje na Ukrainie, ani w ogóle żadni Polacy w tej prowokacji nie uczestniczyli. Tego samego dnia budynek polskiego Konsulatu Generalnego w Łucku został ostrzelany z granatnika.


Szef lwowskiego SBU ujawnił jak przebiegała operacja ukraińskich służb. “Nasze jednostki kilka dni śledziły uczestników akcji. Miesiąc temu przy wjeździe do Mościsk zatrzymano autobus z podobną grupą osób – to była pierwsza próba takiej prowokacji” – opowiada Andrijczuk.

“Postanowiliśmy nie zatrzymywać tego autobusu do pewnego czasu, gdyż chcieliśmy poznać organizatorów prowokacji, dowiedzieć się skąd płyną rozkazy. Pozwoliliśmy im więc jechać swobodnie i dopiero potem zatrzymaliśmy” – mówi przedstawiciel SBU.

Przyznaje jednak, że bezpośredni uczestnicy fałszywej akcji protestu na polskiej granicy nie zostali aresztowani. “Nie prowadzimy wobec nich spraw kryminalnych. Szkoda, że były tam również dzieci – uczniowie szkół i zawodówek. Mamy ich spis i przekazaliśmy go nauczycielom i dyrektorom tych szkół” – dodaje szef lwowskiej bezpieki.

“To są ludzie, którzy przyjechali tam za pieniądze. Nie wiedzieli nawet po co ich tam przywieziono, a kiedy zrozumieli – nie chcieli wychodzić z autobusów. Policjanci po krótkiej rozmowie z nimi puścili ich wolno” – wyjaśnia przedstawiciel ukraińskich służb.

Czytaj także: „Rosjanie wynajmują Ukraińców, żeby dewastowali polskie cmentarze”

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow