Bolesne przebudzenie. Zajadła feministka pojechała do kochanka w Turcji. No i się zaczęło…

Amerykańska radykalna działaczka Antify postanowiła na pewien czas dać spokój Trumpowi i pomieszkać w Turcji ze swoim islamskim przyjacielem. Taki miły muzułmanin…

Lacy MacAuley jest w środowisku amerykańskiej lewicy znana jako najbardziej zajadła feministka i miłośniczka imigrantów. To ona organizowała m.in. próbę wywołania zamieszek w dniu inauguracji prezydentury Donalda Trumpa.

Podobnie jak inni tego typu lewaccy lunatycy, zakochała się też w islamie głosząc, że jest to “religia pokoju”. Nic więc dziwnego, że na przedmiot swoich osobistych uczuć również wybrała muzułmanina pochodzącego z Turcji. Teraz na blogu wyznaje roztrzęsiona, co ją tam spotkało.

Wszystko zaczęło się jak w “Baśniach z 1001 nocy”. “Spotkałam go w listopadzie. Był energiczny, charyzmatyczny, czarujący i inteligentny. Rozmawialiśmy ze sobą codziennie. Zapewniał mnie, że bardzo szanuje prawa kobiet i ruch feministyczny” – opowiada Lacy, która w to natychmiast uwierzyła i w lutym br. zgodziła się zamieszkać u niego w Turcji.

Pierwsze dwa tygodnie były dalszym ciągiem sielanki. Co prawda, kochanek chodził wiecznie pijany, ale lewicowej działaczce to nie przeszkadzało. Zwiedzała z nim zabytki, poznała jego znajomych. Potem nagle – niczym za dotknięciem magicznej różdżki – zaczęło się piekło.

Najpierw kochanek zabronił jej zrobienia wywiadu z jedną z kobiet z Syrii, której nie lubił. Potem zaczął kontrolować każdy jej krok. Odciął jej wi-fi i zabronił wchodzenia na portale społecznościowe. Ale to był dopiero początek.

Teraz nastąpiła przemoc. Okazało się, że ulubioną zabawą jej “wrażliwego i inteligentnego chłopaka” jest straszenie kobiety przypalaniem papierosem. “Musiałam też unikać ostrych przedmiotów rzucanych mi w twarz, a kiedyś z wściekłością wylał mi wodę na głowę” – skarży się feministka.

W następnej kolejności zaczęło się bicie i gwałcenie. “Niechciany seks? Gwałt? To było nieustannie” – przyznaje działaczka. Na domiar złego podpadła tureckiej policji bo za bardzo zaczęła interesować się polityką – wsadzili ją do aresztu, choć tylko na kilka godzin.

Po tym wszystkim zdecydowała się jak najszybciej uciekać od sadystycznego kochanka i zwyczajów islamskiego kraju. Jeśli jednak ktoś sądzi, że to przykre doświadczenie czegokolwiek ją nauczyło to jest w błędzie.

Pomimo, że poznała prawdziwe oblicze “ukochanego islamu”, nadal szerzy w USA swoją lewicową ideologię totalitarną i organizuje kolejne akcje. Tyle, że już teraz jej miłość do imigrantów jest “na odległość”. Najwyraźniej dla niektórych nie ma przebudzenia z tego obłąkanego snu.

Z podobnych wydarzeń przeczytaj też, czym skończyła się “wizyta przyjaźni” lesbijskiej premier Kanady w meczecie. Kazali jej iść do kąta, a potem…

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow