Armagedon “Castle Bravo”. Skutki uderzenia jądrowego USA na Phenian (FOTO)

By Dział: Armia i Wojna W popularnych | 17 maja 2017

Miliony zabitych, skażony cały Półwysep Koreański, Japonia, wschodnie Chiny, Władywostok.

Co się stanie jeśli Donald Trump zrzuci bombę atomową na Koreę Północną? Ilu ludzi zginie? W sytuacji kiedy wybuch konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Koreą Północną wydaje się nieuchronny eksperci NuclearSecrecy postanowili przeanalizować skutki ewentualnego uderzenia jądrowego USA na państwo Kim Dzong Una.

Analiza zakłada użycie tzw. Matki Wszystkich Bomb Jądrowych – ładunku wodorowego o nazwie Castle Bravo (Shrimp) o sile 15 megaton – 1000 razy potężniejszego niż bomba zrzucona na Hiroszimę w czasie II wojny, choć i tak 4-krotnie słabszego niż największa sowiecka Car-Bomba (58 Mt).

Jeśli amerykańska bomba zostanie zrzucana na stolicę Korei Północnej – Phenian, liczba zabitych na miejscu wyniesie 2.354.690. Tak precyzyjna liczba to, oczywiście, tylko wynik symulacji komputerowej, ale pokazuje faktyczną skalę rażenia.


Kolejne 616 tys. ludzi zostanie rannych, a prawie 4 mln – skażonych radioaktywnie. Kula ognia początkowej eksplozji będzie miała promień 43,2 km a zasięg fali cieplnej dojdzie do 293 km zgodnie z kierunkiem wiejącego wiatru.

Oznaczałoby to również radioaktywne skażenie całego terytorium Korei Południowej, części Japonii, a z drugiej strony – nawet chińskiego Szanghaju. Ponieważ prezydent Trump nie zamierza raczej wymordować swoich sojuszników, bomba Castle Bravo zostanie użyta kiedy kierunek wiatru zmieni się na północny.


W takim przypadku promieniowanie pójdzie w kierunku północno – wschodnich Chin i rosyjskiego Władywostoku. Trudno przewidzieć jaka będzie reakcja przywódców tych tych państw – Xi Jinpinga i Władimira Putina, ale z pewnością gwałtowna.

Gdyby Chiny w odwecie uderzyły swoimi rakietami w Nowy Jork, na miejscu zginęłoby 2,3 mln Amerykanów, a 9,3 mln zostałoby rannych lub napromieniowanych. Odwetowe uderzenie USA na Pekin zabiłoby 4,5 mln Chińczyków, 5 mln zostałoby rannych, a 13,6 mln – napromieniowanych.

Odwetowe uderzenie Rosji największą wersją Car – Bomby na Waszyngton to 10 mln zabitych, rannych i napromieniowanych i skażenie od Quebecu na północy po Haiti na południu. Dalsze podobne scenariusze trudno jest już nawet przewidzieć.

A jak odpowie na ten atak reżim Kim Dzong Una? O wiele skromniej. Ma do wyboru: uderzenie jądrowe na Seul, na Hawaje albo na Los Angeles. W tym ostatnim przypadku nie ma jednak pewności czy Korea Północna dysponuje już rakietami o takim zasięgu, a ponadto istnieje duże prawdopodobieństwo ich strącenia przez system antyrakietowy USA.

Nie wiemy jaka jest siła rażenia głowic jądrowych Korei Północnej. Możemy opierać się tylko na ocenie tej, którą reżim przetestował w 2013 r. i zakładać, że obecne głowice nie są od niej słabsze. Tamta głowica miała siłę 10 kiloton, co oznacza, że jeśli zostanie zdetonowana nad Seulem może zabić na miejscu 78 tys. osób i poranić 270 tys. osób – wynika z symulacji.

Jeśli w obawie przed zestrzeleniem jego pocisku przez stacjonujący w Korei Południowej amerykański system obrony antyrakietowej THAAD Kim Dzong Ung zdecyduje się na uderzenie nie w jej stolicę, ale w bliżej leżące terytorium – zabije 49 tys. osób, ale skażenie rozprzestrzeni się na prawie 100 km i potencjalnie może pokryć jego własny kraj, jeśli wiatr powieje w złą stronę.

Jeśli natomiast koreańska rakieta przedarłaby się w jakiś sposób przez amerykańską tarczę antyrakietową i uderzyła w centrum Los Angeles, zabitych byłoby 87 tys., a rannych 215 tys. O możliwości ataku jądrowego na Hawaje pisaliśmy już wcześniej: Luka w systemie obrony! Hawaje w obliczu atomowej zagłady (FOTO).

Zobacz także scenariusz wojny konwencjonalnej między USA i Koreą Południową a reżimem Kim Dzong Una.

Reporters.pl 

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow