W Szwecji Policja Myśli tworzy listy proskrypcyjne “myślozbrodniarzy”! (FOTO)

Totalitarne metody rodem z Orwella objęły też Polaków.

Agencja państwowa pod nazwą Szwedzki Instytut, podległa Ministerstwu Spraw Zagranicznych tego kraju, utworzyła publiczną listę osób winnych “szerzenia nienawiści”, a także tych, którzy wprawdzie jej nie szerzą, ale “mogą potencjalnie szerzyć” – donosi szwedzki portal NyheterIdag.

Za “szerzenie nienawiści” szwedzkie władze umieściły już na tej liście ponad 14 tys. osób – oprócz zwykłych Szwedów, których przyłapano na Twitterze na wygłaszaniu lub udostępnianiu jakichś “niepoprawnych politycznie” poglądów, także sporo Polaków, dziennikarzy, blogerów, polityków, parlamentarzystów, a nawet ambasadora Izraela.

Szwedzki Instytut tłumaczy, że umieszcza na liście “osoby, które głoszą nienawiść przeciwko imigrantom, kobietom, mniejszościom seksualnym LGBT lub organizacjom praw człowieka”. “To są konta ludzi wykazujących prawicowe tendencje ekstremistyczne lub neonazistowskie” – wyjaśnia Instytut.


Dodajmy jednak, że te osoby – w świetle prawa – nie popełniły absolutnie żadnego przestępstwa i nie zostały skazane za żadne podżeganie. Po prostu Szwedzki Instytut arbitralnie uznał, że to robią lub mogą robić.

Lista powstała zresztą w kuriozalny sposób – utworzyła ją jedna ze szwedzkich działaczek lewackich i udostępniła władzom Szwecji, a te w całości zaakceptowały ją, banując m.in. umieszczone na niej osoby na szwedzkim koncie twitterowym @sweden.

Szwedzki portal pisze, że na liście jest 12 tys. nazwisk i profili “ekstremistów”. My jednak sprawdziliśmy, że lista błyskawicznie się rozrasta i są już na niej obecnie 14.393 pozycje – najwyraźniej urzędnicy Szwedzkiego Instytutu przykładają się do pracy. Na liście znaleźliśmy wiele kont i nazwisk polskich użytkowników Internetu. Sprawdź kogo mają w swojej bazie.


Szwedzkim miłośnikom totalitarnych metod gratulujemy pomysłu. Tworzenie list osób z “niesłusznymi poglądami politycznymi” lub uznanych za “wrogów publicznych” to praktyka znana w takich krajach jak Iran, Korea Północna i Kuba. Choć w przypadku Korei Północnej likwiduje się ich, oczywiście, od razu.

Warto zauważyć, że Szwedzi idą ze swoim pomysłem o krok dalej – umieszczają bowiem na liście nie tylko tych, którzy dopuścili się “myślozbrodni”, ale także tych, którzy – zdaniem szwedzkich władz – “mogliby się jej dopuścić”.

Tylko w Związku Sowieckim w najczarniejszych czasach Stalina skazywano ludzi nie tylko za to, co rzekomo popełnili, ale także za “zamiar” popełnienia przestępstwa, choćby nigdy zamiar ten nie wyszedł poza głowę “winowajcy”. Wystarczyło, że śledczy uznał, iż taki zamiar w jego głowie zaistniał.

W słynnej powieści o świecie totalitarnym “Rok 1984” George’a Orwella przestępstwo polegające na myśleniu wbrew linii Partii i Wielkiego Brata nazywa się właśnie “myślozbrodnią”, a ściganiem takich osób zajmuje się Policja Myśli. Z kolei brutalna tajna policja nazywa się tam Ministerstwem Miłości.

Okazuje się, że to, co było tylko przerażającą fikcją literacką, w Szwecji staje się realnością. Szwedzki Instytut aspiruje do roli Policji Myśli tego kraju, a skoro służy do zwalczania “nienawiści” powinien chyba również zmienić nazwę na Ministerstwo Miłości.

Czytaj także o innych przypadkach prześladowania niewinnych ludzi przez lewackie władze Szwecji za głoszenie prawdy: Imigranci s*ją i podpalają, a wsadzą… 70-letnią emerytkę! Bo o tym powiedziała.

Reporters.pl 

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow