Amerykanie uderzyli na armię Syrii i najemników Iranu. Rzeź w Hamie

By Dział: Armia i Wojna | 18 maja 2017

Sytuacja w Syrii gwałtownie się zaostrzyła.

W odpowiedzi na wysłanie przeciwko siłom syryjskiej opozycji 3 tys. bojowników Hezbollahu samoloty zachodniej koalicji pod wodzą USA dokonały uderzenia na te proirańskie oddziały w rejonie Al-Tanf przy granicy Syrii z Irakiem i Jordanią – podaje CBS News.

Amerykanie zaatakowali też wojska rządowe dyktatora Asada, które wtargnęły do ustanowionej tam strefy bezpieczeństwa. Zniszczono czołgi i działa przeciwlotnicze armii syryjskiej. Liczba zabitych nie jest znana. Informacje o ataku potwierdziły zarówno media rebeliantów, jak i rzecznik sił specjalnych USA.

Lotnictwo amerykańskie zaatakowało po tym jak oddziały opozycyjne zaalarmowały, że wojska Asada wspierane przez Hezbollah zaczęły niebezpiecznie zbliżać się do ich pozycji. Amerykanie próbowali początkowo odstraszyć konwój sił Asada, a kiedy ten nie zawrócił – zniszczyli go.


Z kolei w prowincji Hama w środkowej Syrii armia rządowa została zaatakowana przez terrorystów z Państwa Islamskiego. Dżihadyści zdobyli co najmniej jedną szyicką miejscowość i dokonali tam rzezi ludności, zabijając 52 osoby, w tym 11 kobiet i 17 dzieci. Niektórym kobietom odcięto głowy, innym – ręce i nogi, dzieci zakatowano kamieniami – podaje CBS News.

Tymczasem wspierana przez lotnictwo USA armia kurdyjska cały czas posuwa się w kierunku stolicy Państwa Islamskiego Ar-Rakki. Z kolei w Mosulu – ostatnim bastionie dżihadystów w Iraku – zostali oni zepchnięci i otoczeni na powierzchni zaledwie 12 km kw. na terenie tamtejszego Starego Miasta. Sytuacja jest dramatyczna, gdyż nadal przebywa tam kilkaset tysięcy cywilów.

Reporters.pl [Akcja-Wojna-Dramat]


Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow