70 tys. lat temu Ziemia miała dwa Słońca! Złośliwy czerwony karzeł zabił życie. Wróci? (FOTO)

By Dział: Nauka i Odkrycia W popularnych | 15 czerwca 2017

Gwiazda Nemesis to mniejsza siostra Słońca. Czai się w mroku 20 lat świetlnych od Ziemi.

Uczeni od dawna zadawali sobie pytanie dlaczego nasze Słońce jest samotną gwiazdą, skoro zdecydowana większość podobnych gwiazd w Kosmosie rodzi się parami. Gdzie podziała się siostra Słońca? Teraz udało się trafić na jej ślad.

“Przeprowadziliśmy całą serię modelowania statystycznego w Ramieniu Perseusza, którego odnogą jest nasz Układ Słoneczny. Jedyny model, w którym wszystkie dane się zgadzają to taki, który zakłada, że wszystkie gwiazdy musiały formować się parami, czyli były podwójne” – mówi astronom Steven Stahler z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.

Z czasem część gwiazd traci jednak swoje “niedorozwinięte” rodzeństwo i staje się samotnikami. Taka sytuacja miała zapewne miejsce właśnie w przypadku Słońca. Gdzie w takim razie znajduje się teraz zaginiona siostra Słońca? Z całą pewnością poza zasięgiem naszego bezpośredniego widzenia – mówią uczeni.

Astronom Richard Muller z Berkeley już 23 lata temu postawił hipotezę, że “drugie Słońce” to tzw. czerwony karzeł, który cyklicznie pojawia się w pobliżu granic naszego Układu Słonecznego, przelatując od niego w odległości zaledwie 1,5 roku świetlnego i ciągnąc za sobą mnóstwo asteroid i planetoid. Nazwano go Nemesis na cześć bogini zemsty i przeznaczenia w mitologii greckiej.

3 lata temu astronomowie z Uniwersytetu w Teksasie ogłosili, że znaleźli zaginioną siostrę Słońca w odległości 110 lat świetlnych od Ziemi w Gwiazdozbiorze Herkulesa. Gołym okiem tej gwiazdy nie widać, ale przez teleskop – doskonale. Nadano jej numer HD 162826.

Zdaniem prof. Ivana Ramireza, gwiazda ta rozłączyła się z naszym Słońcem 4,6 mld lat temu i pod każdym względem jest jego bliźniakiem. Teraz jednak w czasopiśmie naukowym Science&Vie pojawił się zupełnie nowy artykuł, z którego wynika, że siostrzana gwiazda Słońca to czerwony karzeł znajdujący się w tzw. Układzie Scholza zaledwie 20 lat świetlnych od Ziemi.

Ok. 70 tys. lat temu, a więc u zarania ludzkości, karzeł ten zbliżył się do nas na odległość zaledwie 0,8 roku świetlnego, a więc 8 trylionów km. To pięciokrotnie bliżej niż znajduje się najbliższa obecnie gwiazda od Słońca – Proxima Centauri.

Według międzynarodowego zespołu astronomów, którzy opublikowali wyniki swoich badań w Astrophysical Journal Letters, analiza prędkości i trajektorii układu Scholza potwierdza fakt niedawnego ekstremalnego zbliżenia tej drugiej gwiazdy do naszego Słońca.

Miało to dla życia na Ziemi i dla całego Układu Słonecznego dramatyczne konsekwencje – potężne zaburzenia grawitacyjne zakłóciły i zmieniły trajektorię wielu planet. Zdaniem uczonych, takie pojawienie się czerwonego karła wraz z deszczem meteorytów ma miejsce co 27 mln lat i jest przyczyną cyklicznego masowego wymierania na Ziemi. Kiedyś to właśnie mogło zabić dinozaury.

Teraz jednak gwiazda w Układzie Scholza emituje bardzo słabe światło – masa czerwonego karła to zaledwie 8 proc. masy Słońca i nie zachodzi w nim synteza jądrowa. Nemesis może też mieć dodatkowe towarzystwo w postaci tzw. brązowego karła, który ma 6 proc. masy Słońca. To już “kompletnie nieudana gwiazda”, coś pośredniego między czerwonym karłem a gazowym Jowiszem.

A więc trojaczki? Na szczęście, jeśli ostatnie przejście Nemesis z całym jej groźnym asteroidowym towarzystwem rzeczywiście miało miejsce 70 tys. lat temu to do następnego mamy jeszcze wspomniane 27 mln lat.

Reporters.pl 

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow