150 tys. Szwedek brutalnie obrzezanych przez muzułmanów!

W kraju rządzonym przez feministki życie kobiet stało się skrajnie niebezpieczne.

Według najnowszego raportu szwedzkiej telewizji publicznej SVT, cytowanego przez portale Info Wars, The Rebel, Speisa i 10 News, już 150 tys. kobiet w Szwecji zostało poddanych rytualnemu muzułmańskiemu okaleczeniu narządów płciowych. Pisze też o tym brytyjski The Independent.

Brutalne obrzezania obejmują częściowe lub całkowite obcięcie łechtaczki i warg sromowych, tzw. klitoridektomię lub infibulację. Często zabiegi te są wykonywane pokątnie, bez żadnego zachowania zasad sterylności, a nawet bez znieczulenia.

Szwedzkie władze są zdziwione takim gwałtownym wzrostem liczby obrzezań, gdyż raport Krajowej Rady Zdrowia z 2015 r. podawał tylko 38 tys. tego typu przypadków. Biorąc pod uwagę, że w Szwecji jest 5 mln kobiet i dziewcząt, obecne 150 tys. obrzezań oznacza, że dotknęło to już 3-ch procent całej ich populacji, ale faktyczne liczby mogą być jeszcze wyższe.


The Independent pisze, że w Szwecji obrzezaniu została poddana “co najmniej jedna dziewczynka w każdej szkolnej klasie”. Np. w marcu służby medyczne w Norrköping wykryły tam aż 60 takich przypadków – pisała lokalna gazeta Norrköpings Tidningar.

Obrzezanie kobiet jest w Szwecji nielegalne i – teoretycznie – karane więzieniem, ale muzułmanów to w ogóle nie powstrzymuje. Ten ohydny i drastyczny rytuał jest szczególnie często wykonywany w środowiskach zdominowanych przez imigrantów z Etiopii i Somalii.

Dodajmy, że skutkiem takiego obrzezania jest brak odczuwania przyjemności seksualnej, często także niepłodność, chroniczny ból, zakażenia dróg moczowych, zaburzenia psychiczne, a nawet śmierć.


Czytaj więcej o brutalnym krzywdzeniu w ten sposób na Zachodzie małych dzieci: Chyłkiem obrzezali jej dziecko! A w Szwecji obcięli penisa. “Krzyczał i płakał. Został trwale okaleczony”.

Masowym bezkarnym obrzezaniom trudno się dziwić, skoro władze Szwecji straciły już kontrolę nad wieloma rejonami kraju, gdzie muzułmańscy imigranci ustanawiają prawo szariatu. Islamskie patrole atakują kobiety za zbyt krótkie spódniczki, za to, że piją alkohol lub za to, że nie mają męża, wdzierając się nawet do prywatnych mieszkań.

W obliczu takiej przemocy coraz więcej kobiet ucieka więc do innych dzielnic, w tym nawet “kochające imigrantów” feministki.

Czytaj: Szwedzkie feministki wieją z przedmieść. Nie chcą się już “ubogacać” z imigrantami?

Tymczasem mainstreamowe media na Zachodzie unikają wstydliwego tematu muzułmańskiego obrzezania jak ognia. Ostatnio pojawiły się też próby usprawiedliwiania go “względami kulturowymi”.

Reporters.pl [Refleksja]

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow