Dotyk grozy! Szaman zmusił czarami krokodyla, by przyholował i oddał ciało (WIDEO, FOTO)

By Dział: Społeczeństwo W popularnych | 20 lipca 2017

Czegoś takiego jeszcze nikt nie widział.

Niesamowite i przerażające sceny rozegrały się na brzegu rzeki Lempake w indonezyjskiej części Borneo. We wtorek krokodyl zaatakował tam kąpiących się mężczyzn, porwał jednego z nich i wciągnął na głębinę. Po 41-letnim Sijarifuddinie przepadł wszelki ślad – donosi Daily Mail.

Zaalarmowana przez rodzinę policja natychmiast ruszyła na poszukiwania. Łodzie przeszukały metr po metrze rzekę i brzegi – na nic. “Szukaliśmy całe popołudnie i całą noc, ale go nie znaleźliśmy” – przyznaje szef miejscowej policji Talisajan Faisal Hamid.

Zrozpaczeni krewni udali się więc do miejscowego czarownika, o którym wiadomo, że “specjalizuje się w krokodylach” używając do tego czarnej magii. Szaman skupił się i powiedział im, że porwany mężczyzna już nie żyje, ale jego ciało jest strzeżone i zostanie oddane.


Na drugi dzień rodzina i mieszkańcy wioski zgromadzili się na brzegu, a czarownik rozpoczął rzucanie zaklęcia przywołania krokodyla. I oto nagle w oddali pojawił się na wodzie jakiś płynący kształt.

Kiedy zbliżył się do brzegu wszyscy zauważyli ze zgrozą, że jest to wielki 5-metrowy krokodyl różańcowy, ostrożnie holujący w potężnych szczękach do brzegu nagie ciało mężczyzny. Przyciągnął je na płyciznę, tam zostawił, a następnie odpłynął.


Świadkiem tego zdarzenia był również inspektor Hamid, który mówi, że holującemu ciało krokodylowi towarzyszyły po bokach dwa inne. “To było niesamowite. To wyglądało jak eskorta, tak jakby ten mężczyzna był chroniony przed pożarciem przez pozostałe drapieżniki” – relacjonuje policjant.


Po zbadaniu ciała policja stwierdziła, że mężczyzna jest martwy na skutek odniesionych wcześniej obrażeń w okolicach żeber po prawej stronie ciała. Dlaczego krokodyle go nie pożarły, a jeden z nich go pilnował aby oddać na drugi dzień? – tej zagadki raczej nie da się racjonalnie wyjaśnić. Nigdy wcześniej nie miał miejsca podobny wypadek.

Jeden z lokalnych mieszkańców, niejaki Eet opowiada, że w tych stronach od pokoleń krąży mit, iż krokodyle nigdy nie zaatakują nikogo, kto kąpie się w rzece w ubraniu. Ale jeśli ktoś kąpie się nago – zostanie pożarty. Sijarifuddin kąpał się nago. Owszem, został zabity, ale nie pożarty. Tak krokodyl oddawał jego ciało:

Czytaj także: Pastor chciał pokazać cud i przejść przez rzekę po krokodylach!

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow