Lewacki kwik: “Trump deportuje biedne imigranckie dzieci!” Oto one (FOTO)

By Dział: Przestępczość i Terror Społeczeństwo | 11 sierpnia 2017

Ulubioną rozrywką tych “biednych dzieci” było obcinanie maczetami głów i katowanie na śmierć kijami bejsbolowymi.

Amerykański Związek Swobód Obywatelskich (ACLU) oskarżył prezydenta Donalda Trumpa o to, że pod pretekstem powiązania z gangami deportuje jakoby z kraju “dzieci”. W ubiegłym tygodniu, przemawiając w Brentwood, Trump poinformował o pozbyciu się z kraju – jak to określił – grupy “imigranckich zwierząt, które siały gangsterską przemoc i strach w lokalnych społecznościach”.

“Teraz trafią do więzienia, a potem będą musieli wrócić do swojego kraju”, czyli do Salwadoru – zapowiedział prezydent. Chodzi o członków brutalnego imigranckiego gangu MS-13. “Zniszczymy ten ohydny kartel i wiele innych gangów” – obiecał prezydent, cytowany przez portal Breitbart.

Tymczasem w swoim komunikacie lewacy z ACLU napisali, że deportowani to “co najmniej 9 dzieci z hrabstwa Suffolk, których zamknięto w srogim areszcie na podstawie niepotwierdzonych podejrzeń o powiązaniu z gangami tylko dlatego, że nosili koszulki Chicago Bulls, grali w piłkę z gangsterami i wywiesili flagę swojego rodzinnego Salwadoru”.


Przyjrzyjmy się więc tym “biednym, prześladowanym przez Trumpa dzieciom”. Dwóch z nich to 18-letni członkowie MS-13, którzy porwali i zgwałcili 14-latkę i zamordowali jeszcze jedną dziewczynę, a potem odprawiali nad nimi satanistyczne rytuały. Kiedy pojawili się przed sądem w Teksasie, śmiali się i machali do kamer, bardzo z siebie zadowoleni.

Kolejne “dziecko” – to 20-latek z Salwadoru, który przybył nielegalnie do USA 3 lata temu. Policja aresztowała go w ubiegłym tygodniu w stanie Wirginia pod zarzutem zamordowania dwóch mieszkańców Houston.


Douglas Alexander Herrera-Hernandez zastrzelił m.in. 16-latka, który poinformował policję o zabójstwach dokonanych przez MS-13. “W wojnach toczonych przez ten gang zabijano maczetami, albo pakując przeciwnikom po kilkanaście kul” – poinformowała tamtejsza prokurator Kim Ogg.

Dwaj kolejni “poszkodowani przez Trumpa” to młodzi Salwadorczycy, których w 2015 r. uznano winnymi odrąbania głowy w lesie innemu nastolatkowi, 16-letniemu studentowi Josaelowi Guevarze na zlecenie szefów MS-13.

Kolejna czwórka członków tego gangu jest w wieku 19-22 lata. Są oskarżeni o zamordowanie 3-ch nastolatków w Nowym Jorku. Wspólnie z jeszcze dwoma bandytami zaszlachtowali maczetami i zatłukli kijami bejsbolowymi 15-letnią Nisę Mickens i 16-letnią Kaylę Cueva we wrześniu 2016 r. – przypadkowe dziewczyny, które spotkali na ulicy.

FBI przyznaje, że MS-13 rekrutuje bardzo młodych ludzi, głównie imigrantów z Salwadoru skłonnych do brutalnej przemocy. Łącznie do 15 czerwca br. w ramach 30-dniowej operacji “Matador” aresztowano w Nowym Jorku 39-ciu członków tego gangu, w tym 12-tu niepełnoletnich, a także 6-ciu członków innych gangów – Sureños, 18th Street Gang, Latin King, Los Niños Malos i Patria.

I to właśnie w obronie tych zwyrodnialców występują pseudo-obywatelskie lewackie organizacje typu ACLU, nazywając ich “prześladowanymi dziećmi”. Trudno w tej sytuacji nie uznać tych “obrońców praw człowieka” za wspólników zbrodni dokonywanych przez imigranckie gangi w USA.

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow