Wielka Brytania uderzy na Koreę Północną? Muszą. A co z Polską i resztą NATO?

By Dział: Armia i Wojna Polityka | 12 sierpnia 2017

Wszystko zależy od tego kto pierwszy zaatakuje.

Jeśli komunistyczne władze w Phenianie zaatakują rakietami amerykańską bazę Guam rząd Wielkiej Brytanii będzie zmuszony przystąpić do wojny po stronie USA – przewiduje brytyjski ekspert ds. bezpieczeństwa prof. Trevor Taylor z Royal United Services Institute w rozmowie z Daily Express.

“Jeśli dojdzie do długotrwałej wojny w wyniku północno-koreańskiej agresji, Brytyjczycy są zobligowani do pomocy Stanom Zjednoczonym. Ale jeśli będzie to tylko błyskawiczna wymiana ciosów nie musimy w tym uczestniczyć” – ocenia ekspert.

Londyn nie musi też, jego zdaniem, przystępować do wojny jeśli Amerykanie zaatakują pierwsi. “Jeśli będzie wyglądało na to, że Stany Zjednoczone dokonały uderzenia prewencyjnego, to udział Wielkiej Brytanii jest mniej prawdopodobny” – uważa Taylor.


“Wszystko zależy od sposobu w jaki się to rozpocznie. Jeśli bowiem opinia publiczna uzna, że wojna wybuchła w wyniku agresywnych działań Korei Północnej, scenariusz będzie taki jak w 1950 r. kiedy Brytyjczycy stanęli w wojnie koreańskiej po stronie USA” – przewiduje ekspert.

Przypomnijmy, że Donald Trump ostrzegł Koreę Północną, iż jeśli “postąpi niemądrze” to “rozwiązania militarne są teraz w pełni gotowe, załadowane i zaryglowane”. “Miejmy nadzieję, że Kim Dzong Un znajdzie inną drogę” – napisał na Twitterze prezydent USA.

Tymczasem amerykańskie bombowce strategiczne B-1 szykują się w bazie Guam do prewencyjnego uderzenia na Koreę Północną. Z kolei część polityków w USA, m.in. republikański senator John McCain, krytykuje jednak Trumpa wskazując, że nie powinien rzucać publicznie wojennych gróźb, których potem nie będzie gotów zrealizować.


Z kolei Chiny – do niedawna bliski sojusznik władz w Phenianie – zapowiedziały, że nie przyjdą im z pomocą, jeśli Koreańczycy spełnią swoje groźby i pierwsi odpalą pociski nuklearne w amerykańską bazę Guam, a USA dokonają uderzenia odwetowego.

Jeśli jednak to Amerykanie zaatakują pierwsi i wspólnie z Koreą Południową i Japonią będą próbowali doprowadzić do obalenia reżimu Kim Dzong Una – militarna reakcja Chin aby do tego nie dopuścić jest niemal pewna.

A jak w tej sytuacji powinno zachować się całe NATO? Wyspa Guam – to terytorium zamorskie Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku. Nie jest ono objęte zasadą zbiorowej samoobrony zapisaną w Traktacie Północnoatlantyckim – napisała niemiecka agencja DPA, powołując się na rzecznika Sojuszu.

Artykuł 5 Traktatu dotyczący prawa do zbiorowej samoobrony mówi bowiem tylko o przypadku zbrojnej napaści na jednego lub więcej członków NATO w Europie lub Ameryce Północnej. Z drugiej strony jest jednak oczywiste, że jakaś forma wsparcia dla działań USA ze strony Sojuszu będzie musiała nastąpić.

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow