Patrzenie politykom na ręce to zajęcie niezwykle ciekawe. Również w sensie dosłownym. A już na Ukrainie czy w Rosji nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Oto, co właśnie wypatrzyli tam dziennikarze, którzy najwyraźniej pozazdrościli Polsce “afery zegarkowej”.

Prezydent Ukrainy dąży do władzy autorytarnej, idąc w ślady swojego obalonego poprzednika Wiktora Janukowycza – twierdzą politolodzy, oburzeni sposobem w jaki Petro Poroszeno powołał w czwartek swojego człowieka Jurija Łucenkę na Prokuratora Generalnego.