Imigranci znaleźli skuteczny sposób namierzania samotnych, bezbronnych staruszek.


Patrz, gdzie biegniesz, niemiecka kobieto – radzi telewizja.

Kompletna porażka, a szczęście było w zasięgu ręki.

“Sprawcy są gęsto owłosieni, mają duże rogi i kopyta” – podaje rysopis poszukiwanych Jeff Fisher z lokalnego Departamentu Policji.

Takich hurtowych ataków jeszcze nie było. Poziom złodziejskich “usług” we francuskiej stolicy wspiął się na wyższy szczebel.

W bardzo grzeczny i taktowny sposób obrobił 30 banków, aby 90 proc. swoich łupów rozdać biednym.

W rolach głównych, jak nietrudno zgadnąć, potomkowie przybyszów z Czarnego Lądu.