Zatrudniamy tylko muzułmańskich imigrantów, Murzynów i kobiety. Reszta wynocha.

Wielotysięczne tłumy protestują na ulicach francuskich miast.

Dla władz w Rijadzie bezpieczeństwo własnych obywateli jest ważniejsze niż goszczenie “islamskich braci”.

“Fryzjer Mohammad to dumny mężczyzna z Syrii, ale bardzo ostrożny” – chwalił go jeszcze w ubiegłym roku “Lausitzer Rundschau”.


Wymiana populacji zachodzi tam w zastraszającym tempie – najszybciej na świecie.

A przecież tylu “wykształconych i wykwalifikowanych ludzi” przybyło w ostatnich latach?

Na setkach francuskich stacji zabrakło benzyny, z każdą chwilą zamykane są kolejne – donoszą agencje.

570 tys. Szwajcarów, czyli 7 proc. społeczeństwa żyje poniżej granicy ubóstwa – alarmuje tamtejszy urząd statystyczny BFS, który opublikował najnowsze dane. Tylko czy z naszego punktu widzenia rzeczywiście jest to ubóstwo?

Muzułmańscy imigranci ubogacają Europę w nowe podejście do tradycyjnej technologii.

To naprawdę “komunistyczny beton”.

Mityczny niemiecki socjal przestał wystarczać na życie.

Pracownice “negocjowalnego afektu” wyszły (jeszcze bardziej niż zazwyczaj) na ulice w obronie… swoich klientów.