Obywatel Związku Sowieckiego odkrył wrota czasu i przeniósł się swoim wehikułem do teraźniejszości?

Prawie 6 tys. podpisów pod petycją w obronie polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku wysłała w czwartek 11 maja do prezydenta Aleksandra Łukaszenki prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys.

Reżim Łukaszenki uznał, że był zbyt aktywny.

Masowe represje nie są już w stanie powstrzymać ludzi, którzy mają dosyć nędzy i kłamstwa.

Ogarnięta falą protestów społecznych Białoruś zgodnie ryknęła śmiechem kiedy okazało się jakimi sposobami władze usiłują im zapobiec.


Po raz pierwszy od początku swoich rządów białoruski dyktator ugiął się pod naporem oburzonego społeczeństwa.

Demonstranci wyszli na ulice graniczącego z Polską Brześcia, część przedostała się do siedziby miejscowych władz.

Miejsce masowego sowieckiego ludobójstwa na Polakach i Białorusinach w Kuropatach pod Mińskiem nie zostanie zniszczone.

Jeszcze niedawno coś takiego na Białorusi byłoby nie do pomyślenia!

Tysiące ludzi wyszły na ulice białoruskiej stolicy protestując przeciwko polityce socjalnej Aleksandra Łukaszenki.

Inne narody niesłusznie ich sobie przypisują – twierdzi białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej.

Doprowadzeni do rozpaczy karami finansowymi bezrobotni zaczynają odbierać sobie życie.

W wyborach prezesa niezależnego Związku Polaków na Białorusi zwyciężyła Andżelika Borys, pokonując dotychczasowego prezesa Mieczysława Jaśkiewicza różnicą głosów 99:85.