Prawie 6 tys. podpisów pod petycją w obronie polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku wysłała w czwartek 11 maja do prezydenta Aleksandra Łukaszenki prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys.

To chyba gwóźdź do trumny “białoruskiej polityki” Witolda Waszczykowskiego.

Białoruskie władze ukarały cały personel jednej ze szkół – od dyrekcji, przez nauczycielkę po sprzątaczkę – za to, że pozwoliły na spotkanie dzieci uczących się języka polskiego z prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.

W wyborach prezesa niezależnego Związku Polaków na Białorusi zwyciężyła Andżelika Borys, pokonując dotychczasowego prezesa Mieczysława Jaśkiewicza różnicą głosów 99:85.

Związek Polaków na Białorusi protestuje przeciwko oskarżaniu Armii Krajowej o ludobójstwo w białoruskich podręcznikach historii i filmach. Liderzy ZPB wysłali list do polskiego MSZ z prośbą o pomoc i interwencję wobec Mińska, aby powstrzymać te oszczerstwa.


Na czele nowej niezależnej organizacji stanęła Anżelika Borys – dawna prezes Związku Polaków ma Białorusi.

Rada Naczelna Związku Polaków na Białorusi wydała uchwałę, w której protestuje przeciwko tajnym planom Warszawy i Mińska połączenia tej niezależnej organizacji z marionetkowym “związkiem Polaków” kierowanym przez białoruskie KGB.