Koniec NATO? Niemcy: wolimy wydawać pieniądze na imigrantów niż na wojsko!

By Dział: Armia i Wojna Polityka | 18 lutego 2017

“Donald Trump i USA powinny być nam wdzięczne, że wydajemy na imigrantów 40 mld euro” – oświadczył minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel.

Szef niemieckiej dyplomacji nie życzy sobie aby Stany Zjednoczone ponaglały Niemcy, żeby zwiększyły swój budżet zbrojeniowy do 2 proc. PKB, do czego wcześniej zobowiązały się przecież na szczycie NATO w Newport wszystkie państwa Sojuszu.

Zdaniem Gabriela, zamiast na wojsko trzeba wydawać pieniądze na imigrantów, walkę terroryzmem, ubóstwem i zmianami klimatycznymi. “Aby spełnić wymagania NATO musielibyśmy w krótkim czasie znaleźć dodatkowe 25 mld euro. Nie mam pojęcia, gdzie mielibyśmy je znaleźć skoro mamy też ambitny plan obniżenia podatków” – oświadczył szef niemieckiego MSZ.

W ten sposób Berlin zareagował na ultimatum, które postawił krajom NATO amerykański Sekretarz Obrony Jim Mattis: albo wypełnicie do końca roku swoje zobowiązania finansowe, albo Stany Zjednoczone ograniczą swoje zaangażowanie we wspólne bezpieczeństwo.

Tymczasem zdaniem Gabriela, zamiast krytykować Niemcy Donald Trump powinien im dziękować za to, że od 2015 r. przyjęły ponad milion imigrantów, co według Gabriela było konieczne z powodu “nieudanych interwencji militarnych Ameryki” na Bliskim Wschodzie od 2001 r.

“Nie rzucajmy się z entuzjazmem w nowy wyścig zbrojeń bo to nie zapewni bezpieczeństwa. Gwałtowne zwiększanie wydatków na obronę nie jest wcale sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa” – oświadczył niemiecki polityk.

Przypomnijmy, że spośród 28-miu państw należących do NATO swoje zobowiązania do zwiększenia wydatków zbrojeniowych do poziomu 2 proc. PKB spełniło na razie tylko 5: USA (3,6 proc. PKB), Wielka Brytania, Polska, Estonia i Grecja.

Niemcy przeznaczają na to tylko 1,19 proc., a 10 kolejnych państw jeszcze mniej. 7 krajów, w tym Kanada, Włochy i Hiszpania musiałyby podwoić swoje wydatki na obronę, a Luksemburg – zwiększyć je 4-krotnie. Nie chcą tego robić pomimo, że faktycznie za darmo korzystają ze wspólnej ochrony militarnej w ramach Sojuszu.

Szokująca wypowiedź szefa niemieckiej dyplomacji stawia faktycznie pod znakiem zapytania dalsze istnienie NATO. Skoro bowiem Niemcy niemal otwarcie deklarują, że nie wypełnią swoich podstawowych zobowiązań sojuszniczych, to trudno oczekiwać, że inne kraje zwiększą swoje zbrojeniowe budżety do wymaganych 2 proc. PKB.

Natomiast żądanie aby cały świat dziękował Niemcom za kryzys imigracyjny, który one same rozpętały i nadal go powiększają, łamiąc wszelkie zasady wspólnej polityki w ramach UE, jest szczytem hipokryzji. A teza, że zwiększanie wydatków na obronność nie służy zwiększeniu bezpieczeństwa możliwa jest chyba tylko w ustach polityka niemieckiej lewicy.

Co ciekawe, sama kanclerz Angela Merkel mówi zupełnie co innego niż szef jej dyplomacji zapewniając, że “rząd Niemiec będzie dążył do zwiększenia wydatków na wojsko do 2 proc.”. Tyle, że takie mgliste “będzie dążył” słyszymy od dawna i nie ma to żadnego praktycznego znaczenia.

Czytaj także: Flota atomowa Wielkiej Brytanii sparaliżowana! Bezbronny kraj? (FOTO)

Przypominamy: Teraz możesz szybko i wygodnie przeglądać aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz na nowej platformie 5Portali+1.

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow